Ludu Dzidy!
Widząc wasze starania i trud w dziedzinie rysunku i jak często tego, że prosicie o opinie w tej kwestii postanowiłem w gratisie (bo to dobra cena) sprzedać wam część tego, co sam wiem.
Bardzo często w rysowaniu ucieka wszystkim (wam i mnie też jeszcze) takie coś co się nazywa...Perspektywa.
Ale co to właściwie jest? Wielu odpowie jak naczelny prowadzący 1 z 10.
Widząc wasze starania i trud w dziedzinie rysunku i jak często tego, że prosicie o opinie w tej kwestii postanowiłem w gratisie (bo to dobra cena) sprzedać wam część tego, co sam wiem.
Bardzo często w rysowaniu ucieka wszystkim (wam i mnie też jeszcze) takie coś co się nazywa...Perspektywa.
Ale co to właściwie jest? Wielu odpowie jak naczelny prowadzący 1 z 10.
Otóż perspektywa w rysunku to sposób przedstawienia trójwymiarowych obiektów na płaskiej dwuwymiarowej powierzchni (patrz papier , płótno etc.). Z tego też powodu musimy zapamiętać jedno na zawsze... perspektywa jest jak Żymskie Państwo... nie istnieje! Jest to tylko pomoc mająca oddać to co widzimy na żywo w taki sposób, aby widzieć to też na papierze.
Nie będę się rozwodził nad rodzajami perspektyw teraz, ale przedstawie wam kilka przykładów (trzy)
Nie będę się rozwodził nad rodzajami perspektyw teraz, ale przedstawie wam kilka przykładów (trzy)
Zaczniemy od dobrego przykładu. Oto zegarmistrz Światła (a jakże) Purpurowy. Te niebieskie linie zbiegające się do punktu to liniie pomocnicze perspektywy punktowej. Zastosowana tu perspektywa to najprostszy znany rodzaj(warto od niego zacząć cwiczenia). Jak zauważycie, wszystko zbiega się do wskazanego punktu: tablica, wspomniany czasomistrz, nawet kryształy. Mamy wrażenie, że patrzymy na zegarkowego króla z wysoką. Zauważcie, że wszystkie wymiary blisko punktu ulegaja pewnym deformacją (tak ma być).
Teraz przykład zły (czytaj chujowy). Perspektywy liniowej (czemu liniowej skoro widać 2 punkty? A ile potrzeba punktów, żeby stworzyć prosta linię?;)) I jak zauważycie jest rozwałka. Sylwetki postaci zbiegają się do punktu po prawej i owszem... ale Otoczenie już nie zbiega się ani z punktem po lewej, ani po prawej.. A raczej perspektywa którą, chciałem zastosować była zbyt wąska. Punkty były zbyt siebie, przez co wszystko wyglądałoby w sposób... zły (czytaj chujowy). Nie udało mi się dokonać korekty, więc zostawiłem ten rysunek jako niedokończony.
Ostatni przykład, tym razem dobry perspektywy liniowej. Wszystkie proste zbiegające się że sobą, bryły są równe, wygląda to tak, jakbyście spoglądali na ten oto cudny budynek z poziomu ulicu (idąc na czworaka lub w skromnym pochyleniu, uciśnieni marnością żywota)).
Co dalej? Trzeba ćwiczyć. Cokolwiek nie rysujecie miejcie zawsze na uwadze w jakim otoczeniu będzie się znajdować figura ,dom, bryła czy postać. Jak ćwiczyć? Patrzcie na to cudeńko.
Co dalej? Trzeba ćwiczyć. Cokolwiek nie rysujecie miejcie zawsze na uwadze w jakim otoczeniu będzie się znajdować figura ,dom, bryła czy postać. Jak ćwiczyć? Patrzcie na to cudeńko.
Obracajcie sobie bryły i łączcie punkty, które wyznaczają wierzchołki, uwzględniając ich ułożenie w stosunku do linii pomocniczych ( perspektywy). Nie bójcie się błędów, z czasem zaczniecie je widzieć, a wtedy nauczycie się im przeciwdziałać.
To tyle na te chwilę, a ja teraz ubieżam chyżo!
To tyle na te chwilę, a ja teraz ubieżam chyżo!