Dyskusje ogólne
2 l
20
Zaraz nowy rok więc jak zwykle wielu ludzi postanowi drastyczne zmiany w swoim życiu pod hasłem ,,nowy rok, nowy ja" i chyba najpopularniejszym celem będzie rozpoczęcie ćwiczeń i trzymanie diety, zaraz potem rezygnacja z jakiejś używki czy postanowienie zrobienia jakiegoś projektu co to od dawna jest pomyślany, tylko tej magicznej motywacji brak. Skupię się tutaj na treningu właśnie, ale postaram się by dzidka była uniwersalna w zastosowaniu.
Niewielu wytrwa w swoich postanowieniach tłumacząc to brakiem weny, że jakoś tego nie czują i tym podobne. Otóż motywacja to coś co powinno skierować nas na postanowienie zmian, ale utrzymać nas w swoich zamiarach powinna dyscyplina. Motywacja to coś nietrwałego, raz czujemy się jakbyśmy mogli przerzucać tony żelaza, innym razem najchętniej zostalibyśmy w łóżku z browarem i chipsami. To normalne, nastroje człowieka są zmienne.
To co różni ludzi osiągających sukcesy od tych, którzy się poddają jest właśnie dyscyplina. Człowiek osiągający swoje cele robi to co prowadzi do ich osiągnięcia niezależnie od tego czy ma natchnienie do pracy czy nie - efekty pracy są takie same czy robisz coś czując motywację czy nie. W stanie natchnienia będziesz bardziej kreatywny, dasz od siebie nawet więcej niż 30% i to jest kapitalne. Nie ma co jednak ukrywać, że większość dni to dni kiedy zmuszamy się do aktywności, zmuszamy się do pracy i pracujemy bo musimy. Tak samo jest z osiąganiem wymarzonej formy - żeby ją osiągnąć musisz trenować w określone dni, w określony sposób i jeść określone rzeczy. Czy trenujesz zmotywowany czy nie to efekty takiego treningu będą takie same. Sportowcy trenują niezależnie od tego czy czują się dobrze czy źle, trenują bo muszą, inaczej nie osiągną swoich celów. Tak samo jest ze wszystkim innym, bez robienia tego co konieczne niczego nie osiągniesz.
Początki są trudne, umysł musi się zaadaptować do zmian i zawsze na początku będzie się domagał powrotu do robienia tego co zna - dlatego kiedy ktoś zaczyna trenować na siłowni ma w głowie by odpuścić i zagrać w coś czy obejrzeć ten nowy odcinek co akurat wyszedł i dlatego potrzebna nam dyscyplina.
Ten głos mówiący byś odpuścił, że wystarczy na dziś, żeby coś obejrzeć czy kolejny raz zwalić nie zniknie, sztuka polega na tym by zrobić trening mimo tego, a nie czekać na stan gdzie będziesz zmotywowany na 100% i nawet najmniejsza pokusa nie wytrąci Cię z równowagi. Takie coś zdarza się niezwykle rzadko i jeżeli już występuje to dzięki dyscyplinie umysłu.
Jak zacząć jeśli jesteś w tym jaroszem? Zacznij od małych kroków - każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku i zawsze jest on mały. Wielu popełnia błąd bo wprowadza się w rygor, w którym wytrzymują przez krótki czas po czym porzucają zmiany całkowicie z przeświadczeniem, że to za trudne i brakuje im motywacji. Otóż motywacja z czasem bierze się z osiąganych sukcesów, a te osiągamy dzięki dyscyplinie - samonapędzający się mechanizm. Jeśli na przykład nigdy nie biegałeś i nie masz w ogóle kondycji, a chcesz schudnąć to zacznij od codziennych 10-15 minutowych spacerów i po tygodniu czy dwóch spróbuj przebiec 20-30 metrów bardzo powolnym truchtem i wróć do spaceru by złapać oddech. Po tygodniu czy dwóch spróbuj przetruchtać już 50 metrów i znów spacer dla złapania oddechu. W tym samym czasie odejmij sobie kromkę chleba od śniadania, jednego ziemniaka od obiadu, łyżkę cukru mniej do kawy czy herbaty. Po miesiącu pewnego dnia przeglądając się w lustrze zauważysz coś jakbyś inaczej wyglądał, jakby trochę lepiej, nie tak jak zawsze. To spowoduje dobry nastrój, endorfiny i tak dalej i sam pomyślisz - ,,a gdyby tak przebiegać po 100 metrów i gotować te ziemniaki zamiast smażyć przez jakiś czas?". Pierwszy, mały sukces prowadzi do pierwszego konkretnego celu i przywodzi na myśl konkretne kroki by go osiągnąć. Kolejny miesiąc z taką motywacją truchtasz by bez zatrzymywania się przebiegać 100 metrów, jesz już świadomie mniejsze porcje i mniej tłusto i sam się napędzasz.
Niewielu wytrwa w swoich postanowieniach tłumacząc to brakiem weny, że jakoś tego nie czują i tym podobne. Otóż motywacja to coś co powinno skierować nas na postanowienie zmian, ale utrzymać nas w swoich zamiarach powinna dyscyplina. Motywacja to coś nietrwałego, raz czujemy się jakbyśmy mogli przerzucać tony żelaza, innym razem najchętniej zostalibyśmy w łóżku z browarem i chipsami. To normalne, nastroje człowieka są zmienne.
To co różni ludzi osiągających sukcesy od tych, którzy się poddają jest właśnie dyscyplina. Człowiek osiągający swoje cele robi to co prowadzi do ich osiągnięcia niezależnie od tego czy ma natchnienie do pracy czy nie - efekty pracy są takie same czy robisz coś czując motywację czy nie. W stanie natchnienia będziesz bardziej kreatywny, dasz od siebie nawet więcej niż 30% i to jest kapitalne. Nie ma co jednak ukrywać, że większość dni to dni kiedy zmuszamy się do aktywności, zmuszamy się do pracy i pracujemy bo musimy. Tak samo jest z osiąganiem wymarzonej formy - żeby ją osiągnąć musisz trenować w określone dni, w określony sposób i jeść określone rzeczy. Czy trenujesz zmotywowany czy nie to efekty takiego treningu będą takie same. Sportowcy trenują niezależnie od tego czy czują się dobrze czy źle, trenują bo muszą, inaczej nie osiągną swoich celów. Tak samo jest ze wszystkim innym, bez robienia tego co konieczne niczego nie osiągniesz.
Początki są trudne, umysł musi się zaadaptować do zmian i zawsze na początku będzie się domagał powrotu do robienia tego co zna - dlatego kiedy ktoś zaczyna trenować na siłowni ma w głowie by odpuścić i zagrać w coś czy obejrzeć ten nowy odcinek co akurat wyszedł i dlatego potrzebna nam dyscyplina.
Ten głos mówiący byś odpuścił, że wystarczy na dziś, żeby coś obejrzeć czy kolejny raz zwalić nie zniknie, sztuka polega na tym by zrobić trening mimo tego, a nie czekać na stan gdzie będziesz zmotywowany na 100% i nawet najmniejsza pokusa nie wytrąci Cię z równowagi. Takie coś zdarza się niezwykle rzadko i jeżeli już występuje to dzięki dyscyplinie umysłu.
Jak zacząć jeśli jesteś w tym jaroszem? Zacznij od małych kroków - każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku i zawsze jest on mały. Wielu popełnia błąd bo wprowadza się w rygor, w którym wytrzymują przez krótki czas po czym porzucają zmiany całkowicie z przeświadczeniem, że to za trudne i brakuje im motywacji. Otóż motywacja z czasem bierze się z osiąganych sukcesów, a te osiągamy dzięki dyscyplinie - samonapędzający się mechanizm. Jeśli na przykład nigdy nie biegałeś i nie masz w ogóle kondycji, a chcesz schudnąć to zacznij od codziennych 10-15 minutowych spacerów i po tygodniu czy dwóch spróbuj przebiec 20-30 metrów bardzo powolnym truchtem i wróć do spaceru by złapać oddech. Po tygodniu czy dwóch spróbuj przetruchtać już 50 metrów i znów spacer dla złapania oddechu. W tym samym czasie odejmij sobie kromkę chleba od śniadania, jednego ziemniaka od obiadu, łyżkę cukru mniej do kawy czy herbaty. Po miesiącu pewnego dnia przeglądając się w lustrze zauważysz coś jakbyś inaczej wyglądał, jakby trochę lepiej, nie tak jak zawsze. To spowoduje dobry nastrój, endorfiny i tak dalej i sam pomyślisz - ,,a gdyby tak przebiegać po 100 metrów i gotować te ziemniaki zamiast smażyć przez jakiś czas?". Pierwszy, mały sukces prowadzi do pierwszego konkretnego celu i przywodzi na myśl konkretne kroki by go osiągnąć. Kolejny miesiąc z taką motywacją truchtasz by bez zatrzymywania się przebiegać 100 metrów, jesz już świadomie mniejsze porcje i mniej tłusto i sam się napędzasz.
Pamiętaj - to wszystko dzieje się tylko wtedy kiedy robisz to regularnie, w sposób zdyscyplinowany i niezależnie od nastroju dnia bo czy Ci smutno czy wesoło nogi wykonają taką samą pracę by przebiec te 100 metrów i spalisz podczas biegu tyle samo kcal.
Chcesz nabrać masy mięśniowej? Zacznij od lekkiego treningu nawet dwa razy w tygodniu zamiast trzech i wybierz najłatwiejsze ćwiczenia by przyzwyczaić się do faktu rozpoczęcia ćwiczeń. Gdy poczujesz, że zaczynasz się wkręcać, zauważysz pierwsze zmiany w wyglądzie wprowadź 3 dzień treningowy i przyzwyczaj się do zwiększonej objętości. Początki mają przyzwyczaić do innego trybu życia, a siła, masa i tak dalej to później jak już nabierzesz systematyczności.
Pamiętaj, że każdy ma inny organizm i każdy w innym tempie osiągnie wymarzone efekty, ale jedno jest niezmienne - formę osiąga się konsekwencją i systematycznością i lepiej trenować mniej, ale długo niż więcej, ale zrezygnować po krótkim czasie. Poza tym to nie jest wyścig i nie ma nagród za tempo - nagroda to Twoja forma i tylko od Ciebie zależy jak szybko ją osiągniesz. Ważny jest sam fakt, a nie to, że ktoś inny już to zrobił czy, że ktoś jeszcze inny zrobi to szybciej.
Chcesz rzucić fajki? Zacznij od zmniejszenia ilości wypalanych papierosów o 1 dziennie i przyzwyczaj się do tego. Potem znów zmniejsz ilość o 1 i znowu przyzwyczaj się do mniejszej ilości i tak dalej. Lepiej rzucać stopniowo nawet długi czas niż nagle przestać i zaraz znowu zacząć.
Tak samo z piciem alkoholu chociaż to kieruję do osób pijących rekreacyjnie, alkoholików zapraszam na terapię - pij o to jedno piwo w weekend mniej niż zwykle, przywyknij i po jakimś czasie znów zmniejsz ilość wypijanych piw o jedno i tak dalej.
Chcesz napisać powieść? Zacznij od napisania tej pierwszej strony, a jeąli to za dużo na początek to napisz pierwsze zdanie, a zobaczysz, że jakoś to samo pójdzie i napiszesz więcej niż tych kilka słów.
Chcesz przeczytać książkę, ale trudno Ci się skupić? Zacznij od czytania jednej strony dziennie, a z czasem sam z siebie będziesz chciał czytać więcej.
Marzyłeś o rysowaniu czy malowaniu? Narysuj jedną, małą pracę, namaluj pierwsze pociągnięcia obrazu, po prostu zacznij od małego kroku.
Chodzi o to, że jedna drobna, niemal niezauważalna na początku zmiana jeśli będziesz się jej trzymał doprowadzi Cię do zmiany swojego życia na lepsze. Liczy się konsekwencja i upór oraz niepoddawanie się nastrojom dnia. Motywacja jest zmienna, dyscyplina jest trwała.
Życzę Wam udanych przemian, sukcesów w zmienianiu się na lepsze, motywacji do swoich postanowień i wypracowania dyscypliny by osiągać to co sobie założycie. Spełniajcie marzenia i żyjcie pełnią swojego potencjału, a hejterzy dupa cicho - oni bedą zawsze niezależnie od tego co robicie więc róbcie to co Wam służy.
Udanego 2024!
Chcesz nabrać masy mięśniowej? Zacznij od lekkiego treningu nawet dwa razy w tygodniu zamiast trzech i wybierz najłatwiejsze ćwiczenia by przyzwyczaić się do faktu rozpoczęcia ćwiczeń. Gdy poczujesz, że zaczynasz się wkręcać, zauważysz pierwsze zmiany w wyglądzie wprowadź 3 dzień treningowy i przyzwyczaj się do zwiększonej objętości. Początki mają przyzwyczaić do innego trybu życia, a siła, masa i tak dalej to później jak już nabierzesz systematyczności.
Pamiętaj, że każdy ma inny organizm i każdy w innym tempie osiągnie wymarzone efekty, ale jedno jest niezmienne - formę osiąga się konsekwencją i systematycznością i lepiej trenować mniej, ale długo niż więcej, ale zrezygnować po krótkim czasie. Poza tym to nie jest wyścig i nie ma nagród za tempo - nagroda to Twoja forma i tylko od Ciebie zależy jak szybko ją osiągniesz. Ważny jest sam fakt, a nie to, że ktoś inny już to zrobił czy, że ktoś jeszcze inny zrobi to szybciej.
Chcesz rzucić fajki? Zacznij od zmniejszenia ilości wypalanych papierosów o 1 dziennie i przyzwyczaj się do tego. Potem znów zmniejsz ilość o 1 i znowu przyzwyczaj się do mniejszej ilości i tak dalej. Lepiej rzucać stopniowo nawet długi czas niż nagle przestać i zaraz znowu zacząć.
Tak samo z piciem alkoholu chociaż to kieruję do osób pijących rekreacyjnie, alkoholików zapraszam na terapię - pij o to jedno piwo w weekend mniej niż zwykle, przywyknij i po jakimś czasie znów zmniejsz ilość wypijanych piw o jedno i tak dalej.
Chcesz napisać powieść? Zacznij od napisania tej pierwszej strony, a jeąli to za dużo na początek to napisz pierwsze zdanie, a zobaczysz, że jakoś to samo pójdzie i napiszesz więcej niż tych kilka słów.
Chcesz przeczytać książkę, ale trudno Ci się skupić? Zacznij od czytania jednej strony dziennie, a z czasem sam z siebie będziesz chciał czytać więcej.
Marzyłeś o rysowaniu czy malowaniu? Narysuj jedną, małą pracę, namaluj pierwsze pociągnięcia obrazu, po prostu zacznij od małego kroku.
Chodzi o to, że jedna drobna, niemal niezauważalna na początku zmiana jeśli będziesz się jej trzymał doprowadzi Cię do zmiany swojego życia na lepsze. Liczy się konsekwencja i upór oraz niepoddawanie się nastrojom dnia. Motywacja jest zmienna, dyscyplina jest trwała.
Życzę Wam udanych przemian, sukcesów w zmienianiu się na lepsze, motywacji do swoich postanowień i wypracowania dyscypliny by osiągać to co sobie założycie. Spełniajcie marzenia i żyjcie pełnią swojego potencjału, a hejterzy dupa cicho - oni bedą zawsze niezależnie od tego co robicie więc róbcie to co Wam służy.
Udanego 2024!