18
Od ponad godziny siedzę sam w pubie w Inverness, sączę na przemian IPA z absolutem (wódką, nie bogiem), czekam na znajomego Szkota, dzieciaki myślą, że jestem z ochrony, bo na łyso, na czarno plus nie wiedzą co znaczy YMCA. 
Zabawa przednia. Dzidowienie po całości. 
Best Sylwester ever
0.069014072418213