3
Młode małżeństwo po ślubie, jedzie samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta męża:
- A te panie co tu robią?
- One zarabiają dając dupy...
- A dużo można na tym zarobić ?

Mąż wiedząc o co chodzi mówi:
- Oj, bardzo dużo :)
Na to małżonka:
- To może i ja bym spróbowała? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto trzeba spłacić, mieszkanie...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia i mówi:
- No spoko można spróbować.
- A co muszę zrobić - pyta żona.
- Stań tu, ja stane 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, że musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona stoi 5 min. Zatrzymuje się Mercedes. Żona podchodzi, do auta, kierowca pyta:
- Ile za numerek?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko 70 złotych.
- Moment. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, gość mówi, że ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz tylko do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, że zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga... Oczom żony ukazuje się kutas długi aż do kolan. Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i woła:
- Józek nie bądź chuj, Pożycz mu te trzy dychy...
0.26324987411499