Wiedza
2 l
48
Zachęcony komentarzem Nate_Higgers i Karlo5252 stwierdziłem że podzielę się z Wami dzidowcami jedną z historii z mojej pracy i jak wam się spodoba to wrzucę kolejne.
Pracuje jako ratownik medyczny na SOR i pogotowiu w dużym mieście.
Pewnego razu pełniąc dyżur na czerwonej stronie, to miejsce gdzie wjeżdżają najgorsze przypadki, dostaliśmy informację, iż jedzie do nas pacjent po zatrzymaniu krążenia. To ten moment kiedy serce przestało bić a człowiek tak naprawdę był martwy ale dzięki staraniom zespołu ratownictwa i świadków zdarzenia udało się przywrócić pracę serca.
W trakcie przekazania pacjenta otrzymujemy informację od ZRM, iż dziewczyna poszła spać obok swojego narzeczonego który miał 26 lat jak się obudziła znalazła obok niego strzykawkę a ziomek leżał i nie oddychał, zadzwoniła na 999 i próbowała uciskać klatke piersiowa. Chłopaki przyjechali podjęli czynności i po około 30 minutach udało się im przywrócić pracę serca, wzięli i przywieźli do SOR.
Zaczynamy nasze procedury obok pacjenta no i niestety dochodzi do kolejnego zatrzymania pracy serca która dość szybko udaje się przywrócić. W moczu wychodzą dodatnie wyniki na opiaty więc podajemy nalokson który jest na nie odtrutka.. później zbierajac dokładny wywiad od rodziny dowiadujemy się iż chłopak ma 26 lat jest miesiąc młodszy ode mnie i planują ślub. Jak się domyślacie to było coś co mnie kompletnie odcięło biorąc pod uwagę że dwa tygodnie później sam brałem ślub. Niestety chłopak zmarł a ja tego nie wytrzymałem i musiałem odpisać się z dyżuru i pójść pogadać z psychologiem interwencyjnym.
Historia chujowa niestety jak wiele w tej pracy. Są też rzeczy obrzydliwe o których może wam kiedyś opowiem jeśli to wam się spodobało.
Pracuje jako ratownik medyczny na SOR i pogotowiu w dużym mieście.
Pewnego razu pełniąc dyżur na czerwonej stronie, to miejsce gdzie wjeżdżają najgorsze przypadki, dostaliśmy informację, iż jedzie do nas pacjent po zatrzymaniu krążenia. To ten moment kiedy serce przestało bić a człowiek tak naprawdę był martwy ale dzięki staraniom zespołu ratownictwa i świadków zdarzenia udało się przywrócić pracę serca.
W trakcie przekazania pacjenta otrzymujemy informację od ZRM, iż dziewczyna poszła spać obok swojego narzeczonego który miał 26 lat jak się obudziła znalazła obok niego strzykawkę a ziomek leżał i nie oddychał, zadzwoniła na 999 i próbowała uciskać klatke piersiowa. Chłopaki przyjechali podjęli czynności i po około 30 minutach udało się im przywrócić pracę serca, wzięli i przywieźli do SOR.
Zaczynamy nasze procedury obok pacjenta no i niestety dochodzi do kolejnego zatrzymania pracy serca która dość szybko udaje się przywrócić. W moczu wychodzą dodatnie wyniki na opiaty więc podajemy nalokson który jest na nie odtrutka.. później zbierajac dokładny wywiad od rodziny dowiadujemy się iż chłopak ma 26 lat jest miesiąc młodszy ode mnie i planują ślub. Jak się domyślacie to było coś co mnie kompletnie odcięło biorąc pod uwagę że dwa tygodnie później sam brałem ślub. Niestety chłopak zmarł a ja tego nie wytrzymałem i musiałem odpisać się z dyżuru i pójść pogadać z psychologiem interwencyjnym.
Historia chujowa niestety jak wiele w tej pracy. Są też rzeczy obrzydliwe o których może wam kiedyś opowiem jeśli to wam się spodobało.