49
W związku z niskim stanem skarbca oraz niską jakością niektórych dzidowych kontraktorów:
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Postanowiłem, kapitalistycznym zwyczajem, wykonać jakąś pracę na rzecz społeczności i podzielić się wiedzą (wątłą) raczej nieznaną przeciętnemu samcowi- o kosmetyce. Zapnijcie pasy, no homo i lecimy:
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Skóra, nasz największy organ i jednocześnie dość dobrze widoczny (po wyjściu z piwnicy rzecz jasna). Czysta, błyszcząca, bez różnych syfów, jest dowodem zdrowia. Jej stan jest zależny od tego co zjemy (ale o tym może kiedy indziej), ale oczywiście też od tego jak żyjemy i czy o nią dbamy. Należy pamiętać, że nasza skóra, a właściwie pH i bakterie na niej żyjące (natura nie lubi próżni) na twojej dłoni są bardziej podobne do tych na mojej, niż do twoich na kolanie. Inny mikrowszechświat, więc smarowanie twarzy kremem do rąk może nie być najlepszym pomysłem, jeśli akurat będziecie mieli taką potrzebę. Ponadto wchłania do organizmu to, co na nią nakładamy. Są różne typy cery, tłuste, suche, wrażliwe, normalne i popierdolone. Starajcie się wybadać waszą. Ale po kolei
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Skóra na głowie jest delikatna i do niej dobiera się szampon, którym myjemy właśnie ją, a włosy niejako przy okazji. Dobrze umyte to takie na których szampon się pieni. Żel do mycia 5 w 1 może nie starczyć, ale jeśli nie czujecie żadnego dyskomfortu, ani nie macie zaczerwienień czy łupieżu, to dobra wasza i możecie się tym cieszyć... choć nierzadko do czasu, wtedy trzeba szukać czegoś lepszego. Jeśli chcemy poprawić stan włosów to szukamy odżywki.
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Twarz. Nie myjemy jej mydłem, istnieją do tego specjalne żele lub pianki, które serio lepiej doczyszczają codzienny brud. Po tym i tak musimy potraktować to tonikiem, żeby wrócić do naturalnego dla skóry kwasowego pH, ale o tym zaraz. 
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Dłonie, według kobiet oprócz twarzy najważniejsza część męskiego ciała. Jako, że wielu z nas używa ich do pracy, nauczcie się pracować w rękawiczkach (dobrej jakości, a nie jakimś gównie), a jeśli nie możecie- używajcie "niewidzialnej rękawiczki"- silnego kremu ochronnego, który ułatwia zmywanie np: smarów. Unikajcie rozpuszczalnika, kupcie dobre mydło co użytku na codzień. Przed kremowaniem- koniecznie użyjcie toniku, tak jak do twarzy (i st00pek), poczekajcie aż wyschną i nałóżcie krem. Prawidłowy efekt. Są toniki oczyszczające, które dają uczucie wręcz ulgi po myciu (tołpa), są też takie proste, a najprostsze to łyżeczka octu na pół szklanki wody. 
Krem znowu należy dobrać pod siebie, niektórzy będą potrzebowali tłustego (można też spróbować z olejem lnianym), a inni ciut lżejszego, albo z aloesem. Smarować, obserwować.
Krem to nie wszystko, warto mieć oprócz obcinaczek jakiś pilnik, którym wyrównamy paznokcie po obcinaniu, oraz coś do wycinania skórek. Mówiłem już no homo? Bo trochę czasu trzeba nad tym spędzić, skóra po tonizowaniu, a przed kremowaniem robi się sucha, co ułatwia wycinanie. 
Ciekawostka. Po wpisaniu w googe grafika "włosy" wyskakują same damskie fryzury, a po wpisaniu "dłoń" praktycznie same męskie. Po wpisaniu "dłonie" znowu damskie. Nie wiem, co to zmienia, ale tak.
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Siusiak pyza. Żel do higieny intymnej. Żeby po goleniu nie swędziało, ja smaruję jakimś tłustym kremem. Mało to zgadza się z poprzednimi informacjami, ale działa. Może istnieje coś lepszego, nie wiem.
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Męska, co by nie budzić żądz. Umyć, stonizować, posmarować kremikiem. Noszą nas każdego dnia, warto się odwdzięczyć. Jeśli trzeba, użyć pumeksu do pięt. Nie tarki, jak sami wiecie kto (nie będę wam psuł psychy dodatkowo) 
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Garść faktów, które średnio się z czymś łączą, ale mogą się przydać.
Skóra jako porowata reaguje na temperaturę, ja biorę prysznic w gorącej wodzie, ale jeśli nie mam bólów mięśniowych, przeziębienia albo nie kładę się od razu spać po kąpieli to zawsze kończę zimną (tak gdzieś 10-20 sekund po całym ciele). Trudno się przełamać, ale warto. To tylko woda, krzywdy nie zrobi, a zamyka pory (w szczególności na skórze głowy), co jest znakiem dla organizmu, że kąpieli koniec, czas wrócić na normalne tryby. Tak samo robi się po saunowaniu. 
Golenie. Ja używam 3 ostrzowej maszynki BICa i kremu do golenia Nivea, a potem balsamu po goleniu. Wtedy już nie kremuję twarzy. Zawsze od góry do dołu, żeby włosy nie wrastały w skórę, powodując podrażnienia. 
Oddech. Po każdym posiłku myć zęby, albo rzuć goździka. Ten drugi jest rewelacyjny na różnego rodzaju problemy wewnątrz jamy ustnej- trzy rozgryzione i przytrzymane dość długo w zainfekowanym miejscu rozwiązuje 90% problemów. I pachnie piernikiem. Gumy do żucia mogą być spoko, ale zdrowotność jest dyskusyjna jak dla mnie.
Antyperspirant a dezodorant. Unikam tego pierwszego- nie mam problemów z nadpotliwością, a blokowanie jakiejkolwiek funkcji organizmu dla wygody to dla mnie za dużo. To nie pot śmierdzi, a bakterie na skórze. Używam go jednak, gdy pojawiają się "potówy"- wypryski na skórze. Zdecydowanie załatwia temat (mam ten problem w lato na biodrach i tylko to działa). Kiedyś była też kontrowersyjna kwestia jonów srebra, które są tak małe, że przedostają się nawet do mózgu. Szukałem na opakowaniach, nie znalazłem informacji o użyciu jonów chyba nigdy, ale info zostawiam jakby co. 
Dupka. Mokry papier toaletowy to zbawienie po nocnym wpierdalańsku lub ostrym z baraniną, a do codziennego użytku wręcz uzależeniający. Większość z nich można spłukiwać, trzeba czytać na opakowaniach.
Perfum. Warto zainwestować i kupić sobie jeden lub dwa. Temat rzeka, dlatego tylko wspominam.
Ogólnie jeśli chodzi o kondycję skóry to pamiętajcie: jesteś tym co jesz. Obserwujcie, czy paczka lejsów jest warta wyprysków, albo czy snikers nie powoduje u was syfów gigantów. Wielu z nas cierpi na mniejsze lub większe niestrawności (zależnie od flory bakteryjnej w jelitach) i warto znać siebie, hehe, dogłębnie. Następnie- woda. Po każdm posiłku szklanka wody to dobry nawyk. Jak wam coś się chce, ale nie wiecie co- szklanka wody. Powinniśmy pić częściej. Najwyżej wysikamy. 
O ograniczeniu palenia i alko nie wspominam- wiadomo. 
Następnie można się zastanowić, jak ubrania, które nosimy, mogą wpływać na ten organ- sam mam ubrania poliestrowe, które chyba czas zmienić ze względu na wiek. Mikroplastik to turbo syf i warto o tym pamiętać. 
Ruda zmusza mnie do podjęcia pracy
Jeśli dotarliście aż dotąd, a w waszych głowach kotłuje się myśl w stylu "Jeszcze mnie nie pojebało, żeby mieć trzy butelki chemii przy prysznicu" to wspomnę słowa Sokratesa: "„Jaką hańbą jest dla mężczyzny dożycie wieku starczego gdy nigdy nie widział on piękna i siły które mogło osiągnąć jego ciało”. Chodziło mu wtedy o ćwiczenia fizyczne, ale jestem pewien, że zgodziłby się ze mną w sprawie kosmetyki. 
Wiedza zebrana z różnych źródeł, bardziej chyba ludzkich, niż internetowych, więc może być nieaktualna lub nie do końca poprawna. Sporo też tu moich własnych obserwacji. Zachęcam do dyskusji, nikt nie jest alfą i betą, a w szczególności jak bredzi.
Jeśli będzie chęć, to mogę zrobić coś podobnego o dietetyce, choć tacy już byli.
Z Bogiem bracia dzidowcy (i dzidowczynie, bo wiem, że zwłaszcza wy to doczytałyście). 
0.073254108428955