7
Tak jak ślepnąc od świateł jest rzeczywiście fajną książką, trzymająca w napięciu, przedstawiająca jakąś historie, całkiem zwięźle i sensownie skonstruowaną. Dawno temu w Warszawie jest jakimś groteskowym manifestem poglądów autora, stawiając (chociaż rzeczywiście sporadycznie) polityków zwłaszcza konserwatywnych niżej od gangsterów i morderców, a na wynoszący na piedestał całe środowisko lpg (ma ono dla siebie jeden, pierwszy rozdział a, a w dalszej części książki sporo stron jest dla wyłączności tęczowych), poświęcając aborcji jako podstawowemu prawu człowieka dobra kilkanaście stron, wpasowując się w obecne hollywodzkie trendy, kreujac "silne, niezależne kobiety", które jednak sztucznie pokonują zepsuty toksyczny męski świat. Nie wiem czy uda się ukręcić z tego sensowny serial, nie będący dumnie pod tęczowym szyldem Netflix. Cała książka wydaje się skokiem na kasę, rzeczywiście jeden rozdział (Jacek) czyta się ciekawie, czuć klimat ślepnąc od świateł, ale jest to 10% książki, do wyczekiwana postać Daria z nieobliczalnego bandyty na granicy wydarzeń śoś a dwtt przechodzi z strachliwego, nie zdecydowanego, dające go sobą kierować jak lalką, zboczonego staruszka.