Mąż miał wyjechać w delegację. Ale że nie był pewien wierności swojej żony, poszedł do swojego najlepszego przyjaciela - sąsiada i powiedział mu, że jak tylko zobaczy że jego żona go zdradza, ma wyrwać jedną sztachetę z płotu. Sąsiad wiadomo się zgodził, bo wkońcu są przyjaciółmi. Mąż wraca po tygodniu z delegacji do domu i widzi że płot jest nadal w takim stanie jak był. Szczęślwy że żona jednak jest mu wierna, poszedł do sklepu, kupił szampana, truskawki, przygotował romantyczną kolację i czekał jak żona wróci do domu. Ta przyjechała do domu i widząc męża mówi:
- o jesteś już :) nie uwierzysz, ale jak Cię nie było, to ktoś Nam 3 razy płot rozjebał...
- o jesteś już :) nie uwierzysz, ale jak Cię nie było, to ktoś Nam 3 razy płot rozjebał...