Pytanie
2 l
11
Pochwalon panie i pany.
Wiele już razy społeczność z pod znaku dzidy udawadniała, że szeroko zataczają się jej kręgi. Przychodzę zatem z poważnym pytaniem. Jestem wesołym mieszkańcem Wielkopolski, który od jakiegoś czasu upodobał sobie kolekcjonowanie książek z tematyki regionalnych legend, baśni i podań ludowych. Mam dosłownie wszystkie po za jednym interesującym mnie miejscem - Kościan (takie miasteczko trochę na uboczu na trasie Poznań-Leszno). W całym regionie jest po kilka a nawet kilkanaście publikacji na każdy powiat, czy nawet gminę. Natomiast w Kościanie jedna jedyna niszowa pozycja napisana przez jakąś lokalną nauczycielkę. Kontaktowałem się ze wszystkimi bibliotekami i wydawnictwem odpowiedzialnym za druk; a nawet samym autorem. Nikt nic nie ma 0 zachowanych kopii. I teraz do konkluzji: czy jest szansa, że w gronie czytających jest ktoś, kto przypadkiem mieszka lub mieszkał w tamtych rejonach i 11 lat temu nie nabył tej pozycji (data premiery:2013). Jeżeli fortuna by się uśmiechnęła to chętnie zapłacę podwójnie za możliwość stworzenia kopii. Jeżeli komuś by coś zaświtało to tu daję link do jednego z artykułów z lokalnej prasy z tamtego https://www.koscian.net/Mity,_legendy_i_zabobony,8033.html# wypierdalam i cześć czołem. PS. Pryncypałki kokosowe dorzucam dla podbicia zasięgów.
Wiele już razy społeczność z pod znaku dzidy udawadniała, że szeroko zataczają się jej kręgi. Przychodzę zatem z poważnym pytaniem. Jestem wesołym mieszkańcem Wielkopolski, który od jakiegoś czasu upodobał sobie kolekcjonowanie książek z tematyki regionalnych legend, baśni i podań ludowych. Mam dosłownie wszystkie po za jednym interesującym mnie miejscem - Kościan (takie miasteczko trochę na uboczu na trasie Poznań-Leszno). W całym regionie jest po kilka a nawet kilkanaście publikacji na każdy powiat, czy nawet gminę. Natomiast w Kościanie jedna jedyna niszowa pozycja napisana przez jakąś lokalną nauczycielkę. Kontaktowałem się ze wszystkimi bibliotekami i wydawnictwem odpowiedzialnym za druk; a nawet samym autorem. Nikt nic nie ma 0 zachowanych kopii. I teraz do konkluzji: czy jest szansa, że w gronie czytających jest ktoś, kto przypadkiem mieszka lub mieszkał w tamtych rejonach i 11 lat temu nie nabył tej pozycji (data premiery:2013). Jeżeli fortuna by się uśmiechnęła to chętnie zapłacę podwójnie za możliwość stworzenia kopii. Jeżeli komuś by coś zaświtało to tu daję link do jednego z artykułów z lokalnej prasy z tamtego https://www.koscian.net/Mity,_legendy_i_zabobony,8033.html# wypierdalam i cześć czołem. PS. Pryncypałki kokosowe dorzucam dla podbicia zasięgów.