Humor
2 l
27
Witam dzidki,
wiem że za chwilke będę wypierdalał ale dajcie mi dosłownie chwilę a może ktoś odmieni sobie życie na zawsze.
Od sylwestra nie palę fajek. Paliłem blisko 15 lat po 40 fajek dziennie a czasami i po 60/70. Od pewnego czasu zacząłem się czuć tak kosmicznie źle, że wiedziałem że muszę rzucić fajki bo inaczej nie będzie kolorowo.
Przed samymi świętami wpadliśmy z żoną do siostry. Od pierdolamento do kolejnych bojek zgadali się że siostra ma koleżankę, która po X lat rzuciła fajki po przeczytaniu książki xD. No walnąłem śmiechem bo jak ksiązka może zmienić komuś życie. No ale żona naciskała więc chuj, książka kosztuje 30zł a na fajki wyjadę więcej dziennie więc zamówiłem.
Książka dotarla do mnie 29 grudnia. Na początku sam się z siebie śmiałem, że właśnie wyjebałem 30zł w błoto (chuj że fajki już nie xD)
Zacząłem to czytać i wtedy zaczeło się robić dziwnie. Doszedłem do 1/3 książki i chłop dosłownie opowiedział mi moje życie z cygarami, kiedy palę, jak sie czuję i kiedy sięgne po fajkę czytając książkę. Czułem się tak dziwnie że w pewnym momencie poczułem się bezbronny. Do wielu linijek musiałem wracac kilkukrotnie bo sam nie mogłem uwierzyć..
Gdy ją skończyłem w sylwestra przestałem palić. Nie wiem jak,po prostu przestałem palić. Czy aż tak mi wjechało na ambicje? Nie wiem czemu mnie nie ciągnie, ktoś obok mnie pali i nie czuję nikotynowego głodu. Nie mam pojęcia co się odwaliło i szczerze? nie odchodzi mnie to. Dziś jest 18 dzień jak nie palę fajek. Za te 18 dni wypaliłbym ok 720 fajek..
Nikomu o książce ani o rzucaniu palenia z rodziny nie mówiłem.
bałem się że będzię śmieszkowanie jakbym sie poddał po paru dniach (tak wiem, tylko pozazdrościć rodziny).
Dlatego tez postanowiłem podzielić się z tym z Wami. Może wsród tylu ludzi, znajdzie się choć jedna, która chce skończyć z tym wstretnym nałogiem. Pamiętajcie, że rzucam "od jutra" nie nastąpi nigdy. Sam się bałem tak na prawdę tylko jednego, że już nigdy więcej nie zapalę.
Dziś jestem wolny i choćbym miał zapalić dzisiaj wieczorem, to jestem mega z siebie dymny, że po tylu wypalonych cygarach wytrzymałem tak dlugo!!!
Książka: "PROSTA METODA JAK SKUTECZNIE RZUCIĆ PALENIE" - Aleen Carr
".. ale gdy zapaliłeś pierwszego papierosa to był ohydny i śmierdzący! To po co to robisz dalej?"
wiem że za chwilke będę wypierdalał ale dajcie mi dosłownie chwilę a może ktoś odmieni sobie życie na zawsze.
Od sylwestra nie palę fajek. Paliłem blisko 15 lat po 40 fajek dziennie a czasami i po 60/70. Od pewnego czasu zacząłem się czuć tak kosmicznie źle, że wiedziałem że muszę rzucić fajki bo inaczej nie będzie kolorowo.
Przed samymi świętami wpadliśmy z żoną do siostry. Od pierdolamento do kolejnych bojek zgadali się że siostra ma koleżankę, która po X lat rzuciła fajki po przeczytaniu książki xD. No walnąłem śmiechem bo jak ksiązka może zmienić komuś życie. No ale żona naciskała więc chuj, książka kosztuje 30zł a na fajki wyjadę więcej dziennie więc zamówiłem.
Książka dotarla do mnie 29 grudnia. Na początku sam się z siebie śmiałem, że właśnie wyjebałem 30zł w błoto (chuj że fajki już nie xD)
Zacząłem to czytać i wtedy zaczeło się robić dziwnie. Doszedłem do 1/3 książki i chłop dosłownie opowiedział mi moje życie z cygarami, kiedy palę, jak sie czuję i kiedy sięgne po fajkę czytając książkę. Czułem się tak dziwnie że w pewnym momencie poczułem się bezbronny. Do wielu linijek musiałem wracac kilkukrotnie bo sam nie mogłem uwierzyć..
Gdy ją skończyłem w sylwestra przestałem palić. Nie wiem jak,po prostu przestałem palić. Czy aż tak mi wjechało na ambicje? Nie wiem czemu mnie nie ciągnie, ktoś obok mnie pali i nie czuję nikotynowego głodu. Nie mam pojęcia co się odwaliło i szczerze? nie odchodzi mnie to. Dziś jest 18 dzień jak nie palę fajek. Za te 18 dni wypaliłbym ok 720 fajek..
Nikomu o książce ani o rzucaniu palenia z rodziny nie mówiłem.
bałem się że będzię śmieszkowanie jakbym sie poddał po paru dniach (tak wiem, tylko pozazdrościć rodziny).
Dlatego tez postanowiłem podzielić się z tym z Wami. Może wsród tylu ludzi, znajdzie się choć jedna, która chce skończyć z tym wstretnym nałogiem. Pamiętajcie, że rzucam "od jutra" nie nastąpi nigdy. Sam się bałem tak na prawdę tylko jednego, że już nigdy więcej nie zapalę.
Dziś jestem wolny i choćbym miał zapalić dzisiaj wieczorem, to jestem mega z siebie dymny, że po tylu wypalonych cygarach wytrzymałem tak dlugo!!!
Książka: "PROSTA METODA JAK SKUTECZNIE RZUCIĆ PALENIE" - Aleen Carr
".. ale gdy zapaliłeś pierwszego papierosa to był ohydny i śmierdzący! To po co to robisz dalej?"