Czarnobylska zamknięta strefa. Przez słynny czerwony las, przedziera się czerwony kapturek. Głośno tupie bo jest wchuj dojebany. 2 metry wzrostu, szerokie bary, bicepsy jak u Pudziana. Nagle z krzaków, koślawym krokiem wychodzi mały, wychudzony i trochę upośledzony wilk.
Czerwony kapturek mówi:
- a ty co? chcesz mi zajebać pierożki dla babci?
Wilk trzęsąc się ze strachu odpowiada:
- nie, nie śmiałbym...
Kapturek już groźniejszym głosem pyta dalej:
- to może chcesz mnie zgwałcić?
Wilk już obsrany ze strachu mówi:
- nie no co ty...
Kapturek już mocno wkurwiony, zdziera z siebie sukienkę, majtki i krzyczy:
- no to chociaż kurwa obciągnij...
Czerwony kapturek mówi:
- a ty co? chcesz mi zajebać pierożki dla babci?
Wilk trzęsąc się ze strachu odpowiada:
- nie, nie śmiałbym...
Kapturek już groźniejszym głosem pyta dalej:
- to może chcesz mnie zgwałcić?
Wilk już obsrany ze strachu mówi:
- nie no co ty...
Kapturek już mocno wkurwiony, zdziera z siebie sukienkę, majtki i krzyczy:
- no to chociaż kurwa obciągnij...