Podpity gość opowiada w barze kawał:
- Wiecie co trzeba zrobić, kiedy epileptyk dostanie ataku padaczki w czasie kąpieli? Szybko wrzucić pranie i wsypać proszek!
W tym momencie wstaje siedzący przy sąsiednim stoliku facet, podchodzi do opowiadającego, i mówi:
- Nie śmieszą mnie takie żarty, kolego. Mój siedmioletni syn zginął, kiedy dostał ataku padaczki w wannie.
Opowiadającemu zrobiło się strasznie głupio, cały poczerwieniał, i zaczął się tłumaczyć, że nie miał nic złego na myśli, że to tylko kawał.
Skończywszy tłumaczenia, dla przełamania ciszy, która zapadła w całym barze, spytał jeszcze:
- Rozumiem, że biedny chłopiec się utopił?
Na co ten drugi odpowiada:
-Nie, udławił się skarpetką.
- Wiecie co trzeba zrobić, kiedy epileptyk dostanie ataku padaczki w czasie kąpieli? Szybko wrzucić pranie i wsypać proszek!
W tym momencie wstaje siedzący przy sąsiednim stoliku facet, podchodzi do opowiadającego, i mówi:
- Nie śmieszą mnie takie żarty, kolego. Mój siedmioletni syn zginął, kiedy dostał ataku padaczki w wannie.
Opowiadającemu zrobiło się strasznie głupio, cały poczerwieniał, i zaczął się tłumaczyć, że nie miał nic złego na myśli, że to tylko kawał.
Skończywszy tłumaczenia, dla przełamania ciszy, która zapadła w całym barze, spytał jeszcze:
- Rozumiem, że biedny chłopiec się utopił?
Na co ten drugi odpowiada:
-Nie, udławił się skarpetką.