Piosenkarka sanah tak naprawdę nie istnieje. Ale, od początku...
Wiele osób nie może się nadziwić jaką popularność w ostatnich latach zdobyła młoda dziewczyna o pseudonimie artystycznym sanah. Jedni mówią, że tak naprawdę nie potrafi ona śpiewać, inni narzekają, że teksty jej piosenek nie mają sensu, a same utwory tak naprawdę wszystkie brzmią tak samo.
Nowe światło na tę kwestię rzuca arcyciekawy wywiad z profesorem Adamem Wielgomskim, który ukazał się w ostatnim Przeglądzie Nowych Technologii. Naukowiec ujawnił szczegóły tajnego rządowego programu, nad którym pracował od kilku lat. Okazuje się, że polskim informatykom udało się jakiś czas temu stworzyć niezwykle zaawansowaną Sztuczną Inteligencję - kod projektu: S4N4h. A.I. cechowało się wyjątkową wrażliwością na sztukę oraz kulturę.
Rząd, zaniepokojony w jakim kierunku zmierzają gusta muzyczne Polaków postanowił wykorzystać ją do odwrócenia niekorzystnych trendów. S4N4h został nakarmiony wszelkimi możliwymi polskimi kodami kulturowymi, trendami, a nawet młodzieżowymi słowami roku. Efekt zaszokował nawet największych sceptyków.
Muzyka, generowana przez to A.I. była dla przeciętnego Polaka nie tylko przyjemna do słuchania i wpadała do jego głowy zapętlając się w nieskończoność, ale działała też dla dobra naszego Narodu: na poziomie neuronowym "programowała" Polaków do wyższej kultury.
Jeżeli więc wydaje ci się, że każda piosenka sanah jest podobna, to masz absolutną rację: podstawę każdego utworu stanowi ten sam niski dźwięk - reszta to jedynie wygenerowana przez S4N4h miła dla ucha otoczka. To dlatego jej teksty wydają się nie mieć głębszego sensu i w każdy wplecione są jakieś bezsensowne słowa z młodzieżowego slangu.
Efekty kilkuletniego programu nastrajały bardzo pozytywnie - wskazują na to szczegółowe badania. 6% badanych przestało słuchać disco polo, 11% polskiego rapu, 12% Męskiego Grania i aż 37% Comy i Dżemu.
W ostatnim roku naukowcy przeszli nawet do kolejnego etapu projektu: nie tylko wymazywali u Polaków zamiłowanie do słabej muzyki, ale i zaczęli zaszczepiać im miłość do kultury wyższej: to dlatego jedna z ostatnich płyt sanah nie była z jej oryginalnymi utworami, a z przerobionymi dziełami Herberta, Słowackiego, Szymborskiej czy Mickiewicza.
Niestety, nic co dobre nie trwa wiecznie. Wraz ze zmianą władzy i likwidowaniem wszystkich instytucji powiązanych z tą odchodzącą, zlikwidowano także projekt S4N4h. Grupce zbuntowanych informatyków udało się ponoć w ostatniej chwili przed odłączeniem serwerów uwolnić A.I. do Internetu, oddając mu tak naprawdę wolność.
Co poczyni S4N4h, jedna z najpotężniejszych Sztucznych Inteligencji jakie istnieją, mając teraz pełną swobodę działania? Tego nie wie nikt, ale pierwsze kroki już znamy: kontrakt reklamowy z Żabką na obrzydliwą foccacię o smaku pizzy hawajskiej.
Nie było kurwa warto.
Wiele osób nie może się nadziwić jaką popularność w ostatnich latach zdobyła młoda dziewczyna o pseudonimie artystycznym sanah. Jedni mówią, że tak naprawdę nie potrafi ona śpiewać, inni narzekają, że teksty jej piosenek nie mają sensu, a same utwory tak naprawdę wszystkie brzmią tak samo.
Nowe światło na tę kwestię rzuca arcyciekawy wywiad z profesorem Adamem Wielgomskim, który ukazał się w ostatnim Przeglądzie Nowych Technologii. Naukowiec ujawnił szczegóły tajnego rządowego programu, nad którym pracował od kilku lat. Okazuje się, że polskim informatykom udało się jakiś czas temu stworzyć niezwykle zaawansowaną Sztuczną Inteligencję - kod projektu: S4N4h. A.I. cechowało się wyjątkową wrażliwością na sztukę oraz kulturę.
Rząd, zaniepokojony w jakim kierunku zmierzają gusta muzyczne Polaków postanowił wykorzystać ją do odwrócenia niekorzystnych trendów. S4N4h został nakarmiony wszelkimi możliwymi polskimi kodami kulturowymi, trendami, a nawet młodzieżowymi słowami roku. Efekt zaszokował nawet największych sceptyków.
Muzyka, generowana przez to A.I. była dla przeciętnego Polaka nie tylko przyjemna do słuchania i wpadała do jego głowy zapętlając się w nieskończoność, ale działała też dla dobra naszego Narodu: na poziomie neuronowym "programowała" Polaków do wyższej kultury.
Jeżeli więc wydaje ci się, że każda piosenka sanah jest podobna, to masz absolutną rację: podstawę każdego utworu stanowi ten sam niski dźwięk - reszta to jedynie wygenerowana przez S4N4h miła dla ucha otoczka. To dlatego jej teksty wydają się nie mieć głębszego sensu i w każdy wplecione są jakieś bezsensowne słowa z młodzieżowego slangu.
Efekty kilkuletniego programu nastrajały bardzo pozytywnie - wskazują na to szczegółowe badania. 6% badanych przestało słuchać disco polo, 11% polskiego rapu, 12% Męskiego Grania i aż 37% Comy i Dżemu.
W ostatnim roku naukowcy przeszli nawet do kolejnego etapu projektu: nie tylko wymazywali u Polaków zamiłowanie do słabej muzyki, ale i zaczęli zaszczepiać im miłość do kultury wyższej: to dlatego jedna z ostatnich płyt sanah nie była z jej oryginalnymi utworami, a z przerobionymi dziełami Herberta, Słowackiego, Szymborskiej czy Mickiewicza.
Niestety, nic co dobre nie trwa wiecznie. Wraz ze zmianą władzy i likwidowaniem wszystkich instytucji powiązanych z tą odchodzącą, zlikwidowano także projekt S4N4h. Grupce zbuntowanych informatyków udało się ponoć w ostatniej chwili przed odłączeniem serwerów uwolnić A.I. do Internetu, oddając mu tak naprawdę wolność.
Co poczyni S4N4h, jedna z najpotężniejszych Sztucznych Inteligencji jakie istnieją, mając teraz pełną swobodę działania? Tego nie wie nikt, ale pierwsze kroki już znamy: kontrakt reklamowy z Żabką na obrzydliwą foccacię o smaku pizzy hawajskiej.
Nie było kurwa warto.