Wiedza
2 l
11
Zdrowy dotąd dziewiętnastolatek trafił do szpitala nudnościami, wymiotami i wzdęciem pół godziny po przypadkowym (dopytany później szczegółowo zadeklarował połknięcie ich nieintencjonalnie, gdy wybudzony w nocy chciał się po prostu napić) połknięciu większej liczby kolorowych, powiększających swoją objętość po namoczeniu polimerowych hydrożelowych kulek. Badania laboratoryjne nie wykazały niczego niepokojącego, jednak wykonane przy przyjęciu TK ukazały liczne zaokrąglone zagęszczenia w świetle przewodu pokarmowego, przede wszystkim zaś w rozdętym i przepełnionym żołądku mężczyzny. No co za niespodzianka, że tak z pewnym niedowierzaniem zauważę ;)
Zadecydowano o pilnej gastroskopii, podczas której - nadal przepełnia nas zdumienie, nieprawdaż - poza niewielkimi zmianami zapalnymi w przełyku znaleziono obfitość kolorowych żelowych kulek w świetle żołądka (kolejne zdjęcia na dole). Część kulek - do 75 - udało się usunąć endoskopowo, jednak jako że usunięcie całości wielobarwnego ładunku (nadzienia, heh) zajęłoby wiele godzin, kolejnych na oko 200-300 postanowiono pozostawić z nadzieją, że podczas hospitalizacji choremu uda się wypchnąć resztę własnym sumptem.
I rzeczywiście. Pacjentowi podawano PEG (glikol polietylenowy) 3350, by wspomóc wydalanie ciał obcych, a te stopniowo, pod regularną kontrolą radiologiczną były wydalane ze stolcem. Ostatecznie mężczyznę wypisano z zaleceniem przyjmowania PEG przez kolejny tydzień i zaleceniem powrotu do placówki w razie wystąpienia dalszych niepokojących objawów.
Ot, tym razem wszystko dobrze się skończyło, obyło się bez wymagającej interwencji chirurgicznej niedrożności, perforacji, krwawienia czy poważnych uszkodzeń śluzówki, uważajcie co pijecie jednakowoż.
źródło: https://www.cureus.com/articles/215065-the-gastric-obstruction-due-to-orbeez-beads-ingestion-a-case-report-with-esophagogastroduodenoscopy-findings#!/
Zadecydowano o pilnej gastroskopii, podczas której - nadal przepełnia nas zdumienie, nieprawdaż - poza niewielkimi zmianami zapalnymi w przełyku znaleziono obfitość kolorowych żelowych kulek w świetle żołądka (kolejne zdjęcia na dole). Część kulek - do 75 - udało się usunąć endoskopowo, jednak jako że usunięcie całości wielobarwnego ładunku (nadzienia, heh) zajęłoby wiele godzin, kolejnych na oko 200-300 postanowiono pozostawić z nadzieją, że podczas hospitalizacji choremu uda się wypchnąć resztę własnym sumptem.
I rzeczywiście. Pacjentowi podawano PEG (glikol polietylenowy) 3350, by wspomóc wydalanie ciał obcych, a te stopniowo, pod regularną kontrolą radiologiczną były wydalane ze stolcem. Ostatecznie mężczyznę wypisano z zaleceniem przyjmowania PEG przez kolejny tydzień i zaleceniem powrotu do placówki w razie wystąpienia dalszych niepokojących objawów.
Ot, tym razem wszystko dobrze się skończyło, obyło się bez wymagającej interwencji chirurgicznej niedrożności, perforacji, krwawienia czy poważnych uszkodzeń śluzówki, uważajcie co pijecie jednakowoż.
źródło: https://www.cureus.com/articles/215065-the-gastric-obstruction-due-to-orbeez-beads-ingestion-a-case-report-with-esophagogastroduodenoscopy-findings#!/