Pod koniec lekcji pani mówi do dzieci:
- teraz rozdam każdemu po złotówce, a waszym zadaniem będzie jak najlepiej ją zainwestować. Jutro zapytam jak wam poszło.
Na drugi dzień pyta dzieci. Pierwsza była Asia.
- kupiłam słodką bułkę, zjadłam ją a okruszki dałam kurcę by nam znosiła jajka.
- Bardzo ładnie, szóstka - powiedziała pani.
Potem był Piotruś i mówi:
- ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją, a pestkę zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko.
- no super Piotrusiu, również szóstka.
Wkońcu przyszła pora na Jasia:
- Ja proszę pani zainwestowałem najlepiej! Kupiłem kaszankę. Najpierw się nią zaspokoiła seksualnie moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę, a rano wszyscy do niego nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka...
- teraz rozdam każdemu po złotówce, a waszym zadaniem będzie jak najlepiej ją zainwestować. Jutro zapytam jak wam poszło.
Na drugi dzień pyta dzieci. Pierwsza była Asia.
- kupiłam słodką bułkę, zjadłam ją a okruszki dałam kurcę by nam znosiła jajka.
- Bardzo ładnie, szóstka - powiedziała pani.
Potem był Piotruś i mówi:
- ja kupiłem brzoskwinię, zjadłem ją, a pestkę zasadziłem, by z niej wyrosło drzewko.
- no super Piotrusiu, również szóstka.
Wkońcu przyszła pora na Jasia:
- Ja proszę pani zainwestowałem najlepiej! Kupiłem kaszankę. Najpierw się nią zaspokoiła seksualnie moja siostra, potem ją zjedliśmy i patyczkami podłubaliśmy w zębach. Wieczorem tata użył flaka jako prezerwatywę, a rano wszyscy do niego nasraliśmy i mama poszła kaszankę oddać do sklepu jako zepsutą. A tu jest pani złotówka...