19
Alaksandr Łukaszenka straszył w czwartek na naradzie z urzędnikami rozbiorem Białorusi. Według przywódcy białoruskiego reżimu opozycja dogaduje się z Polską, by przesunąć polsko-białoruską granicę na wschód – donosi Biełsat.

Alaksandr Łukaszenka

apelował w czwartek do swoich podwładnych, by nie ulegli "rozluźnieniu". - Widzicie, co się dzieje dookoła. Przepraszam, ale wy jeszcze nie o wszystkim wiecie. Powiem wam najważniejsze, nie wchodząc w szczegóły [...]. Dziś wszyscy na Zachodzie pragną, na czele z naszymi uciekinierami, porażki Rosji w wojnie z Ukrainą - mówił.
Następnie oskarżył opozycję w swoim kraju o spiskowanie z polskim rządem. - Polska ma prawo do zachodnich ziem Białorusi. A w przypadku porażki Rosji Białoruś będzie się rozwijać kosztem zachodnich ziem Rosji - mówił Łukaszenka, cytując rzekomo białoruskich opozycjonistów
Ten to zawsze coś wymyśli XD
Łukaszenka oskarża białoruską opozycję o spiskowanie z Polską
Dyktator nakreślił plan wymierzony w Białoruś i Rosję, który według niego opracowała opozycja w porozumieniu z polskimi władzami. - Wytną nam coś ze Smoleńska, Briańska, może z obwodu pskowskiego. I trzeba będzie oddać zachodnią Białoruś (pod Mińskiem, jak wiadomo, była granica) – Polsce. W ten sposób nowe demokratyczne władze negocjują na Zachodzie – stwierdził. Łukaszenka zapewnił urzędników, że nie ma na to zgody.

Prezydent Białorusi nie przedstawił żadnych dowodów na prawdziwość swoich twierdzeń. W przeszłości zarzucał już Polsce oraz innym państwom NATO, że mają agresywne plany wobec jego kraju, ale te alarmistyczne prognozy nie potwierdziły się jak dotąd ani razu.  W piątek Łukaszenka stwierdził, że na granicy z Ukrainą zatrzymano „dywersantów”, którzy zamierzali „organizować zamachy” na Białorusi i w Rosji. Miało do tego dojść w trakcie operacji terrorystycznej. Strona ukraińska uznała te informacje za absurdalne.

Źródło: Radio ZET/Biełsat/PAP
0.063721179962158