8
– Ile czasu mi zostało?
– Niewiele.
– A konkretnie?
– Trudno powiedzieć.
– Proszę spróbować. Dni? Tygodnie? Miesiące?
– Raczej dni. Może tygodnie.
– Cholera...
Westchnął głęboko i ukrył twarz w rękach.
– To nieuniknione? – spytał jeszcze.
– Nieuniknione.
– I nic już nie można zrobić?
– Nic.
– Gdybym miał choć parę miesięcy, przygotowałbym się... Może jednak się pani myli? – Oderwał ręce od twarzy.
– Przykro mi. Statystyki są nieubłagane. Za tydzień, góra dwa, będzie po wszystkim.
Chyba do niego dotarło, bo zaszlochał cichutko. Pogładziła go delikatnie po ramieniu. Uspokoił się, otarł łzy.
– A gdybym spróbował walczyć?
Teraz ona westchnęła.
– Oczywiście, może pan. Ale tylko niepotrzebnie straci pan siły i energię. Z tej drogi nie ma odwrotu.
– I co teraz?
– Nic. Trzeba pogodzić się z losem. 
– Może zaproponuję darmowe karnety na następne miesiące?
– To nic nie da. Do końca lutego i tak wszyscy klienci pana opuszczą. Przypomnę, że jako pańska księgowa odradzałam otwieranie siłowni. To nie jest biznes na cały rok. Średni cykl życia postanowień noworocznych wynosi niespełna dwa miesiące.
0.24510192871094