14
Z perspektywy bagietmajstra
1. Wezwanie do starszej kobiety, która w samej piżamie chodzi dookoła bloku, nie wie jak się nazywa i gdzie jest. Po krótkiej rozmowie potwierdziło się co w zgłoszeniu ale sąsiad szedł z psem to mówi że ona w tym właśnie bloku mieszka. Nie udało się ustalić mieszkania, a ona nie pamięta - co tu zrobić. Pomysł.jpg mówię żeby wyciągnęła klucze, które ma w kieszeni i zaczęła wchodzić na górę pytając o pierdół- nie udało się. Schodzimy na dół i powtarzamy sytuacje. Kobieta wchodzi na górę, na drugim piętrze podczas monologu skręca w prawo i otwiera kluczem drzwi - pamięć mięśniową na propsie. Nie aż taki syf jak można się spodziewać nawet kot zadbany. Nie przedłużając po godzinie ustaleń na miejscu, jedna córka od lat w jakiejś Kanadzie. Rozpytana sąsiadka mieszkająca drzwi w drzwi mówi że wszystko w porządku jej córka ma z nią układ i się nią zajmuje - coś nie halo skoro chodzi w piżamie wokół bloku, a sąsiad z psem mówił, że często się coś takiego zdarza. Dalsze ustalenia z rozmowy z babcią i innym sąsiadem - wspomniana córka zajmowała się nią 2-3 tyg dzień w dzień, sprzątając i robiąc zakupy. Dobry człowiek co nie? Nie xD z mamuśka namówiły babcie do przepisania mieszkania na tą córcię to ona do końca życia babci będzie się nią zajmować xD Jak można się domyśleć po czynnościach u notariusza zaczęła przychodzić raz na dwa miesiące ogarnąć chatę i przynieść jakieś zakupy. Telefon do mopsu, nie pamiętam czy na karetkę też dzwoniliśmy ale ostatnie co pamiętam to jak zrezygnowana pakuje się, taka bez życia pogodzona z losem. Mówię co jest, tak się dobrze rozmawiało, a ona taka wycofana więc pytam czy coś się stało. Ona poważna patrzy na mnie i mówi że spodziewała się od dłuższego czasu że służby po nią przyjdą, wszystkich jej znajomych i sąsiadów już wywieźli na Syberię więc teraz jej kolej. Już się z tym pogodziła i dlatego tak z nostalgia patrzy na mieszkanie bo wie że już nie wróci. Starość jest przejebana
0.062423944473267