97
Drodzy dzidowcy piszę do Was ponieważ potrzebuję męskiej opinii. Ale od początku. Mąż ma problem z alkoholem. Wiem  że poszedł o krok dalej i zaczął bawić się w dragi. Kiedyś nawet sam się przyznał ale twierdził że z tym skończył. I oczywiście naiwna ja w to uwierzyłam, ale niestety ostatnio go przyłapałam na gorącym uczunku ale oczywiście się wyparł. Mamy syna i nie chcę żeby jego ojciec totalnie się stoczył. Jeśli chodzi o nasze małżeństwo to chwilowo raczej dwoje ludzi którzy mieszkają ze sobą, przynajmniej z mojej strony, bo totalnie mu nie ufam i jestem tym wszystkim zmęczona. Chcę mu jakoś pomóc i jakoś ratować to wszystko ale nie wiem jak, bo rozmowa będzie trudna "on nie widzi w tym problemu, to ja jestem pojebana że go oskarżam o coś takiego". Biję się z myślami czy go nie spakować i nie wyrzucić z domu. Także sorry za zanudzanie ale może jest tu ktoś kto zna jakiś sposób aby mu pomóc.
0.057222127914429