662
No fap hall of fame
Bracia dzidowcy, dziś mija 90 dni od rozpoczęcia najdłuższego w moim życiu no fapu.

Kiedyś byłem uzależniony od masturbacji. 3 razy dziennie to było minimum, czasem waliło się pod kamerki internetowe przez 5-6 godzin. Waliłem do wszystkiego, nawet do zdjęć z działu inne nsfw. Próbowałem walczyć wielokrotnie z masturbacją, rok temu nawet wytrwałem NNN ale już 4 grudnia padłem i wróciłem do nałogu.

Dokładnie 12 grudnia 2023 ok godziny 8:45 rozpocząłem swoją kolejną walkę z uzależnieniem od masturbacji. Tak zapisałem wspomnienia tego poranka:

"Jestem słabym człowiekiem, lewie pyłem niegodnym politowania. Walka z masturbacją została zalana tabliczką czekolady. Obrzydliwe. 3 razy byłem blisko masturbacji. Nie potrafie spokojnie zerwać z nałogiem. Jak tak bardzo można się upodlić. Obrzydzam sie sam sobą. Pragnę zerwać z tą obleśną, ochydną wersją siebie. Toksyczną breją, która toczy się i zatruwa świat wokół siebie. Pogardzam tą wersją mnie. Niech demony opuszczą moją głowę i zostawią czysty umysł bez podżegaczy do nieczystości i grzechu lenistwa"

Tak było 3 miesiące temu. Droga nie była łatwa ani prosta. Pierwsze 30 dni to seria pokus, że "aaaa 14 dni to już dużo, zwal sobie", "Fajna ta laska na zdjęciu, jest link, wystarczy kliknąć", "Masturbacja jest zdrowa, nie chcesz raka prostaty prawda?". Te pierwsze dni są najgorsze bo jak ćpun szukasz dopaminy. Podnieca Cie wszystko łącznie ze starą babą w sklepie.

W drugim miesiącu odczuwa się bezsens tego eksperymentu. Żadnych korzyści, tylko ograniczenia. Zaczynasz wątpić w to co piszą o magicznych zdolnościach po tych 90 dniach no fapu.

Na początku 3 miesiąca jednak zauważasz, że pewność siebie zaczyna się zwiększać. Nie myślisz już o porannym zwaleniu konia. Łapiesz się na myśli, żeby wyjść na siłkę, może posprzątać wokół siebie, odśwież CV? Rano masz więcej czasu, wieczorem łatwiej zasypiasz.

Dziś, odczuwam dumę. To pierwszy taki sukces od wielu lat choć być może pierwszy w życiu gdzie postanowiłem chwycić stery życia. Zaczynam rozumieć że cały ten no fap to nie walka z masturbacją, pornografią i zjebaniem tego świata. To walka o swoje Ja, o to że zaczynasz mieć minimalną kontrolę nad swoim życiem. Skoro to się udało, to zrzucenie nadwagi też będzie możliwe, nauczenie się nowej umiejętności jest w zasięgu ręki a może i znadzie się moc na założenie firmy. Otwierają się zamknięte bramy umysłu.

Wpis byłby niekompletny gdybym nie wspomniał o narzędziu które bardzo mnie wsparło. Zwykła apka na telefon śledząca nawyki. Codziennie odklikiwanie że masz zaliczony dzień bardzo mocno wspiera w walce. Dla tradycjonalistów kartka papieru czy nawet zwykły kalendarz z zakreślonymi wygranymi dniami daje dużą motywację do codziennego podejmowania trudu trzymania życia za ster.
 
Skoro mi się udało to i Tobie się uda! 
Trzymajcie sie bracia dzidowcy!
Wypierdalam.
0.07039999961853