16
Jestem na Ćwiczeniach wojskowych, nie istotne na jakiej jednostce, stare wojsko (rezerwa) ja prawie najmłodszy a z rocznika 90. Wracamy z przepustek, myślimy sobie, dośpi się na wozach do śniadani (wtedy niedziela wieczór nie taka straszna) gdy podoficer dyżurny woła zbiórkę na zaprawę, z sal lecą salwy pięknych polskich pochwał tego pomysłu. Ustawia się 90 chłopa, konsternacja coraz większa, gdy z szeregu słychać głos: nie ma tylu łóżek na izbie. (Słychać świerszcze)  dyżurny skonsternowany. No ja pierdole powinno wyjść inaczej. Dyżurny daje "rozejść się do sal, pogoda dzisiaj kiepska na zaprawę" Pozdrawiam i robię rząd.
0.24770498275757