Usłyszałem tę historię dzisiaj od naszego dostawcy świeżych bułek, wędlin itd więc nie jestem w stanie potwierdzić jej autentyczności ale jest zbyt zajebista żeby się z nią nie podzielić xD
> Lvl 19, masz własne mieszkanie po rodzicach i mieszkasz z dziewczyną (przyszła żona)
> Z kobietą jesteś od niedawna bo zawsze cieszyłeś się życiem kawalera, mimo tego masz zajebisty kontakt z jej rodziną
> Pewnego dnia o poranku dzwoni do ciebie twoja przyszła teściowa (lvl 55) i pyta o pomoc z wyniesieniem śmieci do śmietnika
> Twoja kobieta jest w pracy więc odpada żeby ona pomogła mimo że z pracy do niej ma mniej niż kilometr
> Kontener na śmieci którego używa ma pojemność 240L więc bez zastanowienia zostawiasz wszystko łącznie z telefonem i jedziesz pomoc starszej pani
> Początek lat 2000 więc i tak nie ma kto do ciebie dzwonić a ty urodzony w latach 80 nie przykuwasz aż tak bardzo uwagi do nowej technologii
> Dojeżdżasz na miejsce, wchodzisz do mieszkania, witasz się z przyszła mamą i od razu bierzesz śmietnik i targasz go na zewnątrz
> Wyrzucasz śmieci i w drodze powrotnej drogę zajeżdża ci BMW E30
> Otwiera się szyba a ze środka głowę wystawia twój dobry przyjaciel Maciek z resztą waszej ekipy
> Maciek pyta czy jedziesz z nimi w Bieszczady i wieczorem wszyscy wracają do domu
> Masz aktualnie dziekankę, a słońce daje 30+ do tego jeszcze browar nad jeziorem
> Zgadzasz się i nic lepszego na ten moment nie możesz sobie wyobrazić
> Wieczorem Maciek wraz z ekipą stwierdzają że zostają na noc nad jeziorem bo każdy jest zbyt najebany żeby prowadzić
> Zgadzasz się z braku innego wyboru zapominając całkowicie o dziewczynie
> Z jednej nocy zrobiło się łącznie pięć, bawicie się na całego na zajebiście zakraplanych imprezach nad brzegiem jeziora Solińskiego i gdyby nie to że ledwo starczyło wam na paliwo to zostalibiscie jeszcze dłużej
> Maciek podwozi cię pod samą kamienice w której mieszkasz
> Turbo skacowany kierujesz się w stronę drzwi frontowych
> Nagle zauważasz na drzwiach tłustym czerwonym drukiem napis "zaginiony"
> Na kartce jest twoja morda
> Minęło ponad 20 lat od tamtego momentu a twoja żona nadal ci to wypomina
Tak trzeba żyć.
> Lvl 19, masz własne mieszkanie po rodzicach i mieszkasz z dziewczyną (przyszła żona)
> Z kobietą jesteś od niedawna bo zawsze cieszyłeś się życiem kawalera, mimo tego masz zajebisty kontakt z jej rodziną
> Pewnego dnia o poranku dzwoni do ciebie twoja przyszła teściowa (lvl 55) i pyta o pomoc z wyniesieniem śmieci do śmietnika
> Twoja kobieta jest w pracy więc odpada żeby ona pomogła mimo że z pracy do niej ma mniej niż kilometr
> Kontener na śmieci którego używa ma pojemność 240L więc bez zastanowienia zostawiasz wszystko łącznie z telefonem i jedziesz pomoc starszej pani
> Początek lat 2000 więc i tak nie ma kto do ciebie dzwonić a ty urodzony w latach 80 nie przykuwasz aż tak bardzo uwagi do nowej technologii
> Dojeżdżasz na miejsce, wchodzisz do mieszkania, witasz się z przyszła mamą i od razu bierzesz śmietnik i targasz go na zewnątrz
> Wyrzucasz śmieci i w drodze powrotnej drogę zajeżdża ci BMW E30
> Otwiera się szyba a ze środka głowę wystawia twój dobry przyjaciel Maciek z resztą waszej ekipy
> Maciek pyta czy jedziesz z nimi w Bieszczady i wieczorem wszyscy wracają do domu
> Masz aktualnie dziekankę, a słońce daje 30+ do tego jeszcze browar nad jeziorem
> Zgadzasz się i nic lepszego na ten moment nie możesz sobie wyobrazić
> Wieczorem Maciek wraz z ekipą stwierdzają że zostają na noc nad jeziorem bo każdy jest zbyt najebany żeby prowadzić
> Zgadzasz się z braku innego wyboru zapominając całkowicie o dziewczynie
> Z jednej nocy zrobiło się łącznie pięć, bawicie się na całego na zajebiście zakraplanych imprezach nad brzegiem jeziora Solińskiego i gdyby nie to że ledwo starczyło wam na paliwo to zostalibiscie jeszcze dłużej
> Maciek podwozi cię pod samą kamienice w której mieszkasz
> Turbo skacowany kierujesz się w stronę drzwi frontowych
> Nagle zauważasz na drzwiach tłustym czerwonym drukiem napis "zaginiony"
> Na kartce jest twoja morda
> Minęło ponad 20 lat od tamtego momentu a twoja żona nadal ci to wypomina
Tak trzeba żyć.