48
Zmechowi się obrywa ostatnio. Czego do końca nie rozumiem. Za moich nie tak odległych czasów (byłem ostatnim poborem zetki w mojej jednostce) faktycznie była niepisana hierarchia kolorów beretów. Wiadomo te siwe z gromu to poza jakimkolwiek zasięgiem ale te nasze, bordowe, to w naszym mniemaniu i tak elita była. Później te czarne od dekli i zielone zającowe. Najniżej były brązowe od botów.

I przyszedł raz taki zajec jak na palarni staliśmy na poligonie w Bemowie. Chłopak z zetki taki sam jak my, zwykły szwej. I facet staje regulaminowo na 3 kroki, salutuje, pyta o pozwolenie zapytania....kurwa na palarni, tam choćby marszałek szedł to nie oddajesz honorów.

No coś chciał?

Czy by można od was kupić beret.

???? Przecież cię ten beret synu parzy

Kolega powiedział że za flaszkę dobra można u was bordowy beret dostać tylko trzeba pogadać..


Szwejk jak my. Też z zetki i chyba nawet falowo równy....

Do wieczora tłoczył na tej palarni. Tak go chłopaki zciorali za pomysł że bordowy beret to za flaszkę można dostać ...

Tak mi się przypomniało, pomyślałem że się podzielę. 
Wypierdalam.
0.068671941757202