Humor
2 l
9
Przychodzi Hitler do nieba z ogromnym stalowym krzyżem i mówi do Św. Piotra że on chce do nieba. Św. Piotr na to, że nie ma chuja ale Adolf się upiera, że taki krzyż przytargał więc mają go wpuścić. Św. Piotr mówi:
- No dobra, ja Cię nie mogę wpuścić ale pójdę z Jezusem pogadam to może się coś uda wykombinować.
Poszedł do Jezusa i mu mówi:
- Słuchaj, bo tu Hitler przyszedł z takim ogromnym stalowym krzyżem i mówi, że on chce do nieba i się upiera żeby go wpuścić.
- Piotrze, no gdzież. Hitler? Do nieba? Nie ma mowy. Ale dobra, jak się tak bardzo upiera to pójdę do Boga pogadać.
Poszedł do Boga i mówi:
- Tato, bo tu Hitler przyszedł z takim ogromnym stalowym krzyżem...
- Ty se kurwa z drewnianym nie radziłeś a stalowy byś chciał?
- No dobra, ja Cię nie mogę wpuścić ale pójdę z Jezusem pogadam to może się coś uda wykombinować.
Poszedł do Jezusa i mu mówi:
- Słuchaj, bo tu Hitler przyszedł z takim ogromnym stalowym krzyżem i mówi, że on chce do nieba i się upiera żeby go wpuścić.
- Piotrze, no gdzież. Hitler? Do nieba? Nie ma mowy. Ale dobra, jak się tak bardzo upiera to pójdę do Boga pogadać.
Poszedł do Boga i mówi:
- Tato, bo tu Hitler przyszedł z takim ogromnym stalowym krzyżem...
- Ty se kurwa z drewnianym nie radziłeś a stalowy byś chciał?