17
Duże psy
Siemano, chciałbym się z wami podzielić historią tego jak zostałem KURWA KONIARZEM w co sam do końca nie wierze i o tym jak ludzie potrafią być zwyrodnialcami dla zwierząt, zacznijmy.

Ten biały skurwiel rasy białych końskich panów którego widzicie wyżej to Miśku, Misiek ma aktualnie 14 lat, zjada sporą część mojego budżetu i od kiedy jest w rodzinie jebie się minimum raz w miesiącu jak Alfa Romeo lub skatowane BMW więc jeśli ktoś kiedykolwiek wam powiedział że 
"macie końskie zdrowie" miał na myśli coś odwrotnego xD

Miśku został zaadoptowany przez nas w wieku 9-10 lat z lokalnej stajni w naszym mieście gdzie też żył przez większość swojego niezbyt kolorowego życia, przy adopcji naszego zwierzaka wiedzieliśmy od razu że jest ślepy na jedno oko co nigdy mam nie przeszkadzało, do tej pory niewiadomo dokładnie jakim cudem misiek stracił wzrok ale najprawdopodobniej gdy był źrebakiem w poprzedniej stajni debile zamiast używać pastucha, używali wojskowego drutu kolczastego, resztę domyślcie się sami :)))

Po około roku od "zakupu" Miśka zaczęliśmy zauważać pierwsze problemy z okiem, gdy przyjechała do nas specjalistka po zbadaniu ciśnienia w oku jasno stwierdziła że oko nadal jest "żywe" i koń je czuje, a teraz wyobraź sobie że w wieku paru lat wpadasz okiem na drut kolczasty i twoi opiekunowie mają to totalnie w dupie, cały czas czujesz ból a przy każdej zmianie ciśnienia ból jest coraz mocniejszy a teraz dodaj do tego życie z nim przez 6+ lat, jedyną radą na to była ablacja oka czyli w skrócie trzeba było z oka zrobić roślinkę, koszt takiego zabiegu uwzględniając wszystkie wydatki wyniósł +/- 30,000zł 

Gdy zaczęliśmy zauważać lekko mówiąc niedociągnięcia w sposobie prowadzenia stajni takie jak; zgniłe siano, brak słomy,  konie stojące całe dnie w błocie i po parę sztuk na jeden boks postanowiliśmy przenieść się do innej stajni też niedaleko miasta

Pierwsza zima w nowej stajni przyniosła nam kolejne obawy, koń w okolicy rwy kulszowej (kręgosłup w okolicy miednicy) miał najprawdopodobniej pęknięcie kręgosłupa które aktywowało się głównie w zimie przy niskich temperaturach, skutkiem tego pęknięcia był pijany instruktor jazdy który bez większego celu złamał drewaniany drążek na kręgosłupie naszego podopiecznego przez co do tej pory ma problemy z poruszaniem się głównie w zimie, koń się po prostu "blokuje" i jedyna pozycja jaka nie sprawia mu bólu to bezruch a jedyny sposób na złagodzenie bólu są drogie silne leki przeciwzapalne/bólowe i naświetlanie miejsca pęknięcia specjalną lampą

Gdy myśleliśmy że najgorsze kamienie milowe za nami nasz Misiu przestał nagle jeść, krótko mówiąc stajnia z której go zabraliśmy serwowała swoim koniom głównie zgniłe siano i zakurzoną paszę co skutkowało ostrą tychawicą (astma tylko gorsze) i wrzodami żołądka które aktualnie zaleczamy 

Myślicie że to koniec, chuja tam kolegi drogie, koń regularnie dostaje problemów ze stawami przez to że w pierwszej stajni stał w błocie wymieszanym z końskim głównem i szczynami po wiele godzin dziennie co skutkowało ostrymi infekcjami które przeniosły się na stawy
A teraz, odstawiając całkowicie na bok śmieszkowanie o koniarach które nawet ja uważam za w większości jebniete umysłowo jednostki z bogatym tatusiem porozmawiajmy co całokształcie sytuacji

Kupiliśmy zwierzaka z jednym okiem, pękniętym kręgosłupem, wrzodami, astmą, problemami ze stawami i innymi schorzeniami które wyleczyliśmy już tak dawno temu że o nich nie pamiętam ale było ich więcej a powodem tego był tylko i wyłącznie człowiek :)

Czy tego żałuję? Kwestia sporna, koszty jakie mnie poniósł to naprawdę dobrej jakości samochód ale szczerze mówiąc gdy przyjechał do nas weterynarz i powiedział że gdybyśmy go nie zabrali to koń umarł by w męczarniach w przeciągu dwóch lat, dało mi to przyświadczenie że pieniądze to tylko rzecz nabyta i jeśli możesz nimi zrobić coś naprawdę dobrego to warto wydać wszystko nawet do ostatniej złotej dzidy, a piwko i blancik na łące pełnej koni na totalnym zadupiu gdzie nie ma nawet zasięgu to wystarczająca rekompensata 

Pisząc to na początku chciałem opisać też swoją historię ale w połowie stwierdziłem że chce wam pokazać jak bardzo człowiek może być zwierzęciem dla innego zwierzęcia, konie to nie tylko zjebane koniary 
(ale w większości tak jest xD) Ale też fantastyczne zwierzęta, takie duże psy.
Dziś (20.05) jest sobota, jak masz dzieciaka zamiast siedzieć na dupie lub pozwalać mu grać na kompie zabierz go do stajni w okolicy i poklepcie razem dupę na lekcji, co ci szkodzi ;)
Duże psy
Duże psy
0.071472883224487