Pewien typ spędził w barze całą noc. Wkońcu barman powiedział mu, że już świta i zamykają. Ten najebany w trzy dupy wstaje żeby wyjść i upada na ryj. Ale pomyślał że może na zewnątrz się ocuci, jak zaczerpnie świeżego powietrza. Gdy tylko wychodzi na zewnątrz, próbuje wstać i znów pada na ryj. Stwierdził że doczołga się do domu. Gdy tylko doszedł do drzwi, próbuje wstać i znów upadł na ryj. Jakimś cudem otwarł drzwi, czołga się po schodach do sypalni. Wtedy postanowił zmobilizować siły, żeby wstać po raz ostani. Niestety i tym razem wyjebał na twarz. Wdrapuje się więc na łóżko i od razu zasypia, wiedząc że następnego dnia, jak się obudzi, to żona będzie darła ryja. Rano budzi go żona i oczywiście drze mordę:
- znowu chlałeś! Sakramencki pijaku.
On na to:
- skąd wiedziałaś?: pyta, spuszczając głowę
Żona:
- bo kurwa dzwonili z baru, znowu zostawiłeś tam swój wózek inwalidzki...
- znowu chlałeś! Sakramencki pijaku.
On na to:
- skąd wiedziałaś?: pyta, spuszczając głowę
Żona:
- bo kurwa dzwonili z baru, znowu zostawiłeś tam swój wózek inwalidzki...