Humor
2 l
3
Koreanczyk na bazarze sprzedaje jeden owoc w każdym smaku.
Podchodzi Polak i pyta:
-jak to jest że masz jeden rodzaj owoca, każdy wygląda tak samo a mają inne smaki?!
Koreanczyk odpowiada:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak mówi:
-dobra. Daj pan o smaku banana.
Koreanczyk szuka szuka i mówi:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak gryzie i stwierdza:
-dziwne ale faktycznie, smakuje jak banan. Daj pan o smaku brzoskwini.
Koreanczyk szuka, szuka i podaje mu taki sam owoc i mówi:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak ugryzł i nie wierzy.. Smakuje jak brzoskwinia. Rzecze do Koreanczyka chytrze:
-teraz daj o smaku cipki.
Koreanczyk szuka, szuka trochę dłużej niż poprzednimi razy i nagle podaje identyczny owoc mówiąc:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak gryzie i mówi:
-no smak inny ale smakuje jak dupa!
Koreanczyk na to:
-bo ze źłej śtrony pan ugryźł!
Podchodzi Polak i pyta:
-jak to jest że masz jeden rodzaj owoca, każdy wygląda tak samo a mają inne smaki?!
Koreanczyk odpowiada:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak mówi:
-dobra. Daj pan o smaku banana.
Koreanczyk szuka szuka i mówi:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak gryzie i stwierdza:
-dziwne ale faktycznie, smakuje jak banan. Daj pan o smaku brzoskwini.
Koreanczyk szuka, szuka i podaje mu taki sam owoc i mówi:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak ugryzł i nie wierzy.. Smakuje jak brzoskwinia. Rzecze do Koreanczyka chytrze:
-teraz daj o smaku cipki.
Koreanczyk szuka, szuka trochę dłużej niż poprzednimi razy i nagle podaje identyczny owoc mówiąc:
-śpróbuj pan, śpróbuj..
Polak gryzie i mówi:
-no smak inny ale smakuje jak dupa!
Koreanczyk na to:
-bo ze źłej śtrony pan ugryźł!