33
Pewnie zostanę zjechany przez większość, którzy to przeczytają, ale może znajdzie się ktoś, kto myśli podobnie jak ja. 

Jako jeden z nielicznych z mojej rodziny, zarówno po mieczu jak i po kądzieli, interesuję się i gromadzę informacje na temat moich przodków. 
Dzięki przypadkowi, odnalazłem zdjęcie mojego Pradziadka, który jak się okazało, był Powstańcem Wielkopolskim. Nikt w rodzinie o tym nie wiedział, bo Pradziadek zmarł w 1941r, jak jego córka, a moja Babcia miała 9 lat. 
Kilka innych ciekawostek się dowiedziałem, ale ta była najważniejsza póki co. Wracając do sedna - wychowuję swoje dzieciaki w szacunku i pamięci do swoich przodków. Uważam, że warto pamiętać, skąd i od kogo się wywodzimy, obojętnie jacy ci przodkowie by nie byli. 
Jeżdżę na cmentarze, jako jeden z nielicznych z mojej rodziny. I co mnie spotkało kilka dni temu? 
Biorę syna ze sobą na cmentarz w Śmiglu (Wielkopolska), odwiedzamy grób jednych pradziadków, a jego prapradziadków, wuja, drugiego wuja, idziemy na grób kolejnych pradziadków i co?

Nie ma grobu! 
Myślę sobie, kurde, nie pomyliłem przecież alejki, nawet mój 6 latek mówi, że tu przecież był grób. Ziemia świeżo skopana, coś mi nie pasuje. Udało się pogadać z zarządcą cmentarza, doradził odezwać się do ciotki, której brat (a mój wuja) zmarł rok temu, bo oni coś niby z tym grobem kombinowali. 
I co się okazuje? Ciotka, po śmierci swojego brata, kazała zlikwidować tamten grób. Obdzwoniła w jej mniemaniu, osoby które mogły się tym grobem opiekować no i stwierdzili, że chuj tam, likwidujemy. Nikt z osób, które brały udział w tych rozmowach, nie odwiedzał tamtego grobu. Nikt, poza mną i zmarłym wujem. W rodzinie jestem znany z tego, że rodzinne historie mnie ciekawią i że się tym zajmuję w ramach wolnego czasu.
Nikt się nie zapytał o moje zdanie, mało tego - zmarły wuja kilka lat temu zapłacił za prolongatę grobu, a jego siostra teraz stwierdziła, że nikt i tak nie dba o niego, to wyjebane. 
Tak się likwiduje ślady swojej przeszłości... Nie da się już tego odkręcić, grób poszedł w niepamięć...

Długa historia i pewnie żałosna, ale powiem Wam jedno - jeśli 6-latek jest smutny, że nie ma jak odwiedzić grobu swoich przodków - a ma naprawdę dobre rozeznanie, kto był kim - to wyobraźcie sobie, jaką ja mam zadrę w sercu...

Wypierdalam, nie oczekuję pochwał, ale po ludzku chciałem się wyżalić... 
0.069397926330566