Dyskusje ogólne
2 l
39
Wyobraź sobie, że ludzkość osiągnęła już taki poziom techniki że podróże między układami są możliwe i w jednej chwili możesz przenosić się w dowolne miejsce w galaktyce.
No i lądujesz na jakiejś planecie i widzisz, że jakieś zielone ufoludki biją się między sobą, bo przeczytali tę samą książkę. Ale różnie ją interpretują w zależności od grupy. No i mówią Ci, że był taki jeden arcykosmita co ta książka jest o nim, i ten arcykosmita to jego raz zabili, ale potem on nadal żył i potem znów zniknął. I potrafił zmieniać przedmioty i łamał prawa fizyki. Więc zabijamy tamtych drugich co myślą że jest inaczej, bo jak my ich nie zlikwidujemy to oni są zagrożeniem.
Pojebane nie?
Albo inna sytuacja.. wyobraź sobie że te ludki mają takie drzewo, z którego wycieka płyn taki, co po nim są odurzeni i jak wypiją go za dużo to wtedy zwracają treść żołądkową a po nim cierpią na jednodniową chorobę. I część z nich jest uzależniona od tego soku.
No i lądujesz na jakiejś planecie i widzisz, że jakieś zielone ufoludki biją się między sobą, bo przeczytali tę samą książkę. Ale różnie ją interpretują w zależności od grupy. No i mówią Ci, że był taki jeden arcykosmita co ta książka jest o nim, i ten arcykosmita to jego raz zabili, ale potem on nadal żył i potem znów zniknął. I potrafił zmieniać przedmioty i łamał prawa fizyki. Więc zabijamy tamtych drugich co myślą że jest inaczej, bo jak my ich nie zlikwidujemy to oni są zagrożeniem.
Pojebane nie?
Albo inna sytuacja.. wyobraź sobie że te ludki mają takie drzewo, z którego wycieka płyn taki, co po nim są odurzeni i jak wypiją go za dużo to wtedy zwracają treść żołądkową a po nim cierpią na jednodniową chorobę. I część z nich jest uzależniona od tego soku.