Dyskusje ogólne
2 l
26
To jest....trzemiel, nie nazwałem go bo za krótko się znamy ale... chyba się lubimy. Ogólnie rano znalazłem go na balkonie. Chyba martwy, bez ruchu w dżungli kwiatów mojej żony? Zgarniany na szufelkę pomiędzy innymi śmieciami ( w nocy była burza, dachy w tv pokazują zerwane itd.) miał trafić do kosza ale machnął kończyna jakby chciał przybić piątkę i pokazać, że za szybko go zawijam. Więc coś mi w środku jeblo i...mam 40 lat. i od rana trzmiela w pudełku z mokrym recznikiem, woda z cukrem i jebana nadzieję, że wyjdzie z tego.
12 letnia córka patrzy na mnie jak na debila. Od rana spędziła ponad 6 godzin w łóżku grzebiac na swoich portalach, gdzie Julki kleją się do asfaltu ratując świat i po pierwszym spotkaniu z trzemielem stwierdziła, że i tak zdechnie i najlepiej abym go od razu zatłukł bo się męczy. Ja pierdole...może i zdechnie ale przez swoje życie zrobił tyle roboty i dla świata dobrego, że warto o niego walczyć. Ja pie.....jakie to pokolenie jest wykojejone. Co nas czeka....jaka przyszłość?
12 letnia córka patrzy na mnie jak na debila. Od rana spędziła ponad 6 godzin w łóżku grzebiac na swoich portalach, gdzie Julki kleją się do asfaltu ratując świat i po pierwszym spotkaniu z trzemielem stwierdziła, że i tak zdechnie i najlepiej abym go od razu zatłukł bo się męczy. Ja pierdole...może i zdechnie ale przez swoje życie zrobił tyle roboty i dla świata dobrego, że warto o niego walczyć. Ja pie.....jakie to pokolenie jest wykojejone. Co nas czeka....jaka przyszłość?