3
Zachęcony dzidką o gównianej książce "Lepsza połowa. O genetycznej wyższości kobiet" wysranej przez Sharona Moalema (a jakże, że Żyd XD) pokuszę się o analizę kilku przykładów z opisu książki z neta.
Przykłady:
- "- Od 5% do 15% kobiet widzi sto milionów odcieni kolorów, zamiast - jak to jest zazwyczaj - miliona odcieni. Żaden mężczyzna nie jest do tego zdolny." - wcale umiejętność ta nie rozwinęła się w celu odróżniania roślin od siebie i elementów jadalnych jak owoce czy pędy od niejadalnej reszty, czyli lepsze widzenie szczegółów i ruchomych obiektów przez mężczyzn wykształcone w tym samym czasie to mniej zaawansowana funkcja niż widzenie kolorów xD
- "Podczas gdy żeński chromosom X to 1000 genów, męski Y - jedynie siedemdziesiąt, a do tego, jeden z nich odpowiada za to, że mężczyznom rosną włosy w uszach." i "- Statystycznie na 100 dziewczynek rodzi się 105 chłopców. Kiedyś uważano to za oznakę naturalnej przewagi mężczyzn. Dziś uważa się, że dziewczynek rodzi się mniej, ponieważ są genetycznie bardziej złożone." - to prawda, że są bardziej złożone genetycznie, ale czy dodatkowy chromosom X to nie są funkcje do rozrodu (których się tak wzbraniają)?
- "Na świecie rozważa się obecnie procedury, dzięki którym podczas szczepień mężczyźni otrzymywaliby większe dawki niż kobiety, co równoważyłoby naturalną przewagę kobiecego systemu immunologicznego." - a może genetycznie mężczyźni nie mogą sobie pozwolić na chorowanie z powodu byle badziewia, bo ich rolą jest być czujnymi i chorowanie może temu zaszkodzić? A może są po prostu więksi? XD
- "Większość dawców nerek to kobiety, podczas gdy większość biorców - mężczyźni." - większe zapotrzebowanie na białko = większe obciążenie wątroby, a co za tym idzie ich uszkodzenie. Istotne jest też to, że nerki nie bolą.
- "- Czterdziestolatkowie tworzą grupę o tej samej liczebności kobiet i mężczyzn, stulatki to w 80% kobiety, wśród stu studziesięciolatków znajdziemy zaledwie pięciu mężczyzn. " - no kurwa tu nic nie muszę dodawać XD
0.086194038391113