Dyskusje ogólne
2 l
61
O taki wstęp naskrobali.
No dobra... Jako posiadacz, nazwijmy to, "umiarkowanej inteligencji", czytujący ciekawostki astronomiczne dla przyjemności, zdaję sobie sprawę, że długość doby ziemskiej reguluje grawitacja Księżyca. Pewnie jest to bardziej złożone zjawisko, niż mi się wydaje, ale z grubsza tak to wygląda.
Dodatkowo, policzono już i udowodniono, że doba ziemska się skraca (wartości są małe, ale na przestrzeni stuleci zauważalne). Wiadomo o tym choćby dlatego, ze źródeł historycznych, gdzie zjawiska astronomiczne były widoczne w innych szerokościach geograficznych, niż powinny być obserwowalne przy dzisiejszej długości dnia.
Ponadto, co też zmierzono, Księżyc oddala się od Ziemii, co skutkuje zmniejszonym wpływem jego grawitacji na planetę i stąd właśnie przyspieszający jej obrót wokół własnej osi.
Ja nie jestem pewien, o co chcę tu zapytać. Jaka jest Łączna masa lodu na biegunach Ziemii i jak się ma do masy Księżyca? Jaka jest inteligencja redaktorów Onetu i jak się ma do wieloletnich wyliczeń i obserwacji wykształconych w tej dziedzinie specjalistów? Nie no, poważnie. Skąd oni biorą te dane?
Trochę mnie to ruszyło. Bo rozumiem pisać bzdury dla śmieszkowania. Ale, no kurwa, po co robić wodę z mózgu ludziom? Ktoś przeczyta jeden, czy drugi artykuł i puści dalej bez sprawdzania, czy odrobiny zastanowienia. A potem mamy wylęg pustostanów umysłowych.
Dodatkowo, policzono już i udowodniono, że doba ziemska się skraca (wartości są małe, ale na przestrzeni stuleci zauważalne). Wiadomo o tym choćby dlatego, ze źródeł historycznych, gdzie zjawiska astronomiczne były widoczne w innych szerokościach geograficznych, niż powinny być obserwowalne przy dzisiejszej długości dnia.
Ponadto, co też zmierzono, Księżyc oddala się od Ziemii, co skutkuje zmniejszonym wpływem jego grawitacji na planetę i stąd właśnie przyspieszający jej obrót wokół własnej osi.
Ja nie jestem pewien, o co chcę tu zapytać. Jaka jest Łączna masa lodu na biegunach Ziemii i jak się ma do masy Księżyca? Jaka jest inteligencja redaktorów Onetu i jak się ma do wieloletnich wyliczeń i obserwacji wykształconych w tej dziedzinie specjalistów? Nie no, poważnie. Skąd oni biorą te dane?
Trochę mnie to ruszyło. Bo rozumiem pisać bzdury dla śmieszkowania. Ale, no kurwa, po co robić wodę z mózgu ludziom? Ktoś przeczyta jeden, czy drugi artykuł i puści dalej bez sprawdzania, czy odrobiny zastanowienia. A potem mamy wylęg pustostanów umysłowych.