19
Niedawno, podczas obrad sejmu, doszło do mnie, że jestem perfidnie oszukiwany. Ostatnio panie i panowie obradowali, a później głosowali nad interesującą mnie ustawą "x". Poseł "y", którego posłałem na wyborach do roboty nie był na sali... Zwróciłem uwagę, że sala była prawie pusta, zauważyłem coś jeszcze. Na 90% jestem pewien że część obecnych posłów była wstawiona...
Sala plenarna to ich zakład pracy i najważniejszy obowiązek. Czy wyobrażacie sobie przyjście do pracy na %? Tak mocno, że macie problemy z wymową? Później robisz sobie wolne, a gdy szef pyta czemu cię nie było w pracy ty odpowiadasz, że nie będziesz się tlumaczył..., a jak cię docisną kłamiesz, że byłeś w delegacji, albo miałeś spotkania z wyborcami...
Posiedzenia sejmu zazwyczaj trwają kilka dni w miesiącu, w wakacje nie dzieje się nic, święta wolne... Czy naprawdę nie powinniśmy ich zwalniać za nieobecności? Dyscyplinarnie, z zakazem wykonywania zawodu posła.
Na spotkania z wyborcami i delegacje jaja mnóstwo czasu między obradami, a biura poselskie świecą pustkami (to już inny temat rzeka). Na jakiej podstawie oni myślą że mają prawo podejmować decyzje strategiczne dla kraju pod wpływem środków psychoaktywnych??
Z tym trzeba zrobić porządek. Oni wszyscy powinni być objęci regulaminem pracy. Takim samym jak oażdy inny pracownik w tym kraju. Należy wybić im z głów przywileje lepszych kast.
Ale jak to zrobić?
Ps W PE dzieje się to samo...
Sala plenarna to ich zakład pracy i najważniejszy obowiązek. Czy wyobrażacie sobie przyjście do pracy na %? Tak mocno, że macie problemy z wymową? Później robisz sobie wolne, a gdy szef pyta czemu cię nie było w pracy ty odpowiadasz, że nie będziesz się tlumaczył..., a jak cię docisną kłamiesz, że byłeś w delegacji, albo miałeś spotkania z wyborcami...
Posiedzenia sejmu zazwyczaj trwają kilka dni w miesiącu, w wakacje nie dzieje się nic, święta wolne... Czy naprawdę nie powinniśmy ich zwalniać za nieobecności? Dyscyplinarnie, z zakazem wykonywania zawodu posła.
Na spotkania z wyborcami i delegacje jaja mnóstwo czasu między obradami, a biura poselskie świecą pustkami (to już inny temat rzeka). Na jakiej podstawie oni myślą że mają prawo podejmować decyzje strategiczne dla kraju pod wpływem środków psychoaktywnych??
Z tym trzeba zrobić porządek. Oni wszyscy powinni być objęci regulaminem pracy. Takim samym jak oażdy inny pracownik w tym kraju. Należy wybić im z głów przywileje lepszych kast.
Ale jak to zrobić?
Ps W PE dzieje się to samo...