8
Pewien człowiek schodził z Jerozolimy do Jerycha i wpadł w⁠ ręce zbójców. Ci nie tylko że go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś socjalista, będąc w podróży, przechodził również obok niego. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: dogoniwszy tamtych zawrócił ich z drogi i nakazał im opatrzeć mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem kazał zawieść go do gospody i pielęgnować. Następnego zaś dnia rzekł do gospodarza: "Miej o nim staranie, a jeśli coś źle uczynisz, ja rozprawię się z tobą, gdy będę wracał".
0.32515001296997