29
przypadek Grzegorza Borysa, który w niewiadomym celu zabił swoje dziecko i psa. Najbardziej niejasne elementy to fakt, że szukano gościa przez tydzień i utworzono taki kordon policji wokół lasu, że mysz się nie przeciśnie, żeby okazało się, że gość miał rzekomo zginąć już pierwszego dnia całej akcji poprzez utonięcie w płyciutkim bajorku, a w akcji poszukiwawczej zginął jeden nurek (jak?). Dodatkowo rok wcześniej miał miejsce niemal identyczny przypadek (czyli żołnierz z Gdyni zabija syna i psa, po czym zostaje odnaleziony martwy). Niektórzy ludzie na lokalnych czatach pisali, że w porcie w Gdyni ma miejsce obrót jakimiś nielegalnymi towarami i wysnuto wniosek, że Borys i ten poprzedni żołnierz być może chcieli o tym komuś donieść.
0.066462993621826