11
Obejrzałem sobie film o katastrofie kysztymskiej. To trochę ponad 2h, więc pewnie mało komu chciałoby się poswiecic tyle czasu na zapoznanie z tematem, ale chuj, może ktoś się zainteresuje.
Na ogół koleś jest bardzo rzetelny. Ochoczo dzieli się źródłami i wyjaśnia proces poszukiwania materiałów.
Tutaj chciałbym podziękować użytkownikowi bobek1216, który polecił mi kanał na YT.
No ale do rzeczy.
W telegraficznym skrócie dla tych, których temat zainteresuje:
Jezioro Karachay to sztucznie powstałe jezioro na terenie Kombinatu Mayak. O tu:
Szukam
Powstał w ZSRR, więc tu o sposobie działania dużo wyjaśniać nie trzeba:
-Cel: produkcja plutonu do bomb atomowych.
-Cała wiedza i technologia pochodziły z danych wywiadowczych odnośnie projektu Manhattan, więc to w sumie kopia amerykańskich kompleksów.
-Typowo ruskie podejście (robota musi iść do przodu, chuj z BHP), połączone z kompletną niewiedzą w temacie promieniotwórczości skutkowała masą incydentów. Mniejszych, lub większych. M.in. katastrofą kysztymską (zbiornik na odpady radioaktywne robi "bum").
-No chuj. Ogólnie radosne rozprzestrzenianie odpadów za pomocą pobliskiej rzeki, a później do bagna, stworzyło wspomniane jezioro Karachay. W polskim internecie jest w chuj mało informacji, a artykuł w Wiki jest śmieszny nawet jak na polskie standardy.
I tu dochodzimy do akapitu w filmie, traktującym o próbach usunięcia problemu jeziora. W duchu ruskiej ignorancji, naturalnie. W tym czasie (już) Rosja jest potęgą atomową, warto zaznaczyć.
W filmie to jest o ten akapit:
Szukam
I tam mowa o pomocy NATO i UE, które to nie dość, że wyłożyli kasę dla zakładu Mayak, któremu to Federacja Rosyjska poskompiła hajsu, bo już plutonu nie potrzebowali, olewając kompletnie problem (wg. autora 50-cio krotnie przewyższającego promieniotwórczością Czarnobyl, w kontekście najbardziej promieniotwórczych izotopów), to jeszcze przeszkoliła personel w temacie promieniotwórczości i zabaw z atomem. To już akcja z końcówki ubiegłego stulecia i początku 21 w.
No i rodzi się w bani mnóstwo pytań. Bo wygląda na to, że zwierzęta zajebały w latach 40 technologię, której nijak nie ogarniały, skopiowały ją i oto stały się drugą siłą świata, nie wiedząc przez 50 lat co w sumie robią. Małpy z granatem.
Druga sprawa, jaki interes miała UE, inwestując w kompleks na Uralu, z którego niespecjalnie miała korzyści. Ogólnie znalazłem coś tam na temat pani Niemki Magdalene Hoff, która z ramienia UE, była zaangażowana w tą sprawę, ale nic na temat inwestycji w niwelowanie skutków we wspomnianym Mayak.
I tutaj cel tej dzidy, bo nie o sprawozdanie z oglądania filmu na YT chodzi.
Zainreredowała mnie ta sprawa w kontekście pomocy UE dla ruskich. Jeśli ktoś się orientuje w temacie, prosiłbym o podzielenie się wiedzą, a zwłaszcza źródłami.
0.079966068267822