145
Potrzebuję pomocy, jako że domyślam się że trochę tu więcej Panie niż Pań mam nadzieję na pomoc właśnie z męskiego punktu widzenia. Mianowicie, jestem z partnerem od roku mam 2 koty, tak są wnerwiające ale kurka no kocham te szoguny. Partnera też kocham bardzo, chociaż ostatnio mam pewne obawy, że dzieje się coś bardzo złego. Robi mi awantury o głupoty jakby się na mnie wyżywał innego dnia jest najlepszym chłopem na świecie. Jak chce z nim spokojnie porozmawiać i mówię o swoich uczuciach mówi mi że jestem przewrażliwiona, że go atakuję, a ja tylko proszę żeby szanował moje uczucia. Dziś powiedziałam, czy pamięta jak mówił mi, że będzie mnie traktował jak księżniczkę i na rękach nosił, skwitował to tym że tak ale potem się wprowadziłam z dwoma pchlarzami i mam je oddać. Spytałam czy jakby miał kilka lat psa( jest psiarzem) czy oddałby go, powiedziałam że tak bo to tylko ziwerze :( przecież wiedział że mam koty I jestem mega empatyczna. Chciałam kupić sobie żel za 12.99 to ochrzanił mnie że wydaje kasę na głupoty. Przez 2 miesiące to ja nas utrzymywałam bo szukał pracy a teraz takie coś w podzięce. Zapaliłam sobie kadzidło, kończyło się palić jak wrócił z pracy to awantura bo on tego nie nawidzi i stwierdził że ja mam w dupie jego uczucia. O co chodzi? Czy ja coś robię źle? Jestem wspierająca, kibicowałam w znalezieniu pracy, kibicuje w jego rozwoju. Skes jest chyba tak czesto że nie ma co narzekać. Może rzeczywiście ja coś wyolbrzymiam? Powiedzcie mi swoje punkty widzenia i jaka powinna być partnerka u boku bo nie wiek co mam począć :(
0.071707963943481