Puka zając (Z) do lisiej nory. Otwiera mu lisica (L).
Z: cześć, jest stary?
L: Nie. Wiesz, nadgodziny bierze teraz bo ciężko z pieniędzmi. Wejdź jak chcesz. Powinien zaraz być
Zając siada w kuchni i tak obcina lisice jak ta gotuje, to coś wyciera. Patrzy patrzy tak sobie myśli że całkiem niezła dupa z tej lisicy.
Z: Lisica... dam ci 300 zł jak pokażesz mi cycki.
L: Zając, pojebało cie?! Za kogo ty mnie masz? Co ty sobie wyobrażasz?! Wynoś się z mojego domu!!
Z: Przepraszam, nie wiem co mi odbiło, przepraszam. Wybacz mi.
Zapada niezręczna cisza. Lisica tak sobie myśli: "Hmm, to nic takiego w sumie pokazać cycki. A 300 zł mi wpadnie. Coś sobie kupię a i lisowi też by się kilka rzeczy przydało.
L: No dobra, pokaże! Ale najpierw pieniądze i nikt nie może się dowiedzieć. Zrozumiałeś?!
Z: Nikomu ani słowa, przysięgam. Umowa stoi.
Lisica pokazała cycki i znowu cisza.
Z: Lisica. Dam ci jewzcze 300 jak pokażesz mi cipke.
L: Teraz to przesadziles! Co ty sobie wyobrażasz ty chamie!! Wypierdalaj!
Zając wstaję I udaje się do drzwi. Lisica znowu myśli: "No cycki pokazalam.. a bym miała 600. Na święta by było"
L: Zając Czekaj! No dobra. Ale ani słowa bo lis nas zabije.
Z: Ani słowa. Przysięgam.
Lisica pokazała cipe i znowu zapadła cisza.
Z: Lisica, dam ci jeszcze 400 jak zrobisz mi loda.
Lisica znowu się denerwuje ale po chwili się zgadza.
Z: Wiesz co, ja już pójdę bo zapomniałem że byłem umówiony. Nie chcę się spóźnić. Przyjdę jutro
L: No dobra. Tylko pamiętaj. Nikt nie może się dowiedzieć!!!
Kilka minut po wyjściu zająca wpada wściekły lis. Siada do stołu i mruczy coś pod nosem.
Lisica: Wszystko w porządku kochanie?
Lis: Nie, nic kurwa nie jest w porządku. Wszyscy mnie wkurwiaja, tyram za kilka groszy. Na dodatek rozjebałem koparkę i będę musiał pokryć koszty naprawy.
Zapada cisza.
Lis: Aaa, byłbym zapomniał. Zając był?
Lisica: A no był....
Lis: 1000 zł oddal?
Z: cześć, jest stary?
L: Nie. Wiesz, nadgodziny bierze teraz bo ciężko z pieniędzmi. Wejdź jak chcesz. Powinien zaraz być
Zając siada w kuchni i tak obcina lisice jak ta gotuje, to coś wyciera. Patrzy patrzy tak sobie myśli że całkiem niezła dupa z tej lisicy.
Z: Lisica... dam ci 300 zł jak pokażesz mi cycki.
L: Zając, pojebało cie?! Za kogo ty mnie masz? Co ty sobie wyobrażasz?! Wynoś się z mojego domu!!
Z: Przepraszam, nie wiem co mi odbiło, przepraszam. Wybacz mi.
Zapada niezręczna cisza. Lisica tak sobie myśli: "Hmm, to nic takiego w sumie pokazać cycki. A 300 zł mi wpadnie. Coś sobie kupię a i lisowi też by się kilka rzeczy przydało.
L: No dobra, pokaże! Ale najpierw pieniądze i nikt nie może się dowiedzieć. Zrozumiałeś?!
Z: Nikomu ani słowa, przysięgam. Umowa stoi.
Lisica pokazała cycki i znowu cisza.
Z: Lisica. Dam ci jewzcze 300 jak pokażesz mi cipke.
L: Teraz to przesadziles! Co ty sobie wyobrażasz ty chamie!! Wypierdalaj!
Zając wstaję I udaje się do drzwi. Lisica znowu myśli: "No cycki pokazalam.. a bym miała 600. Na święta by było"
L: Zając Czekaj! No dobra. Ale ani słowa bo lis nas zabije.
Z: Ani słowa. Przysięgam.
Lisica pokazała cipe i znowu zapadła cisza.
Z: Lisica, dam ci jeszcze 400 jak zrobisz mi loda.
Lisica znowu się denerwuje ale po chwili się zgadza.
Z: Wiesz co, ja już pójdę bo zapomniałem że byłem umówiony. Nie chcę się spóźnić. Przyjdę jutro
L: No dobra. Tylko pamiętaj. Nikt nie może się dowiedzieć!!!
Kilka minut po wyjściu zająca wpada wściekły lis. Siada do stołu i mruczy coś pod nosem.
Lisica: Wszystko w porządku kochanie?
Lis: Nie, nic kurwa nie jest w porządku. Wszyscy mnie wkurwiaja, tyram za kilka groszy. Na dodatek rozjebałem koparkę i będę musiał pokryć koszty naprawy.
Zapada cisza.
Lis: Aaa, byłbym zapomniał. Zając był?
Lisica: A no był....
Lis: 1000 zł oddal?