180
Pewnie 99% z was, gówno to obchodzi, ale postanowiłem z wami podzielić się tą nowiną. Po zjebanych 4 latach depresji i alkoholizmu udało mi się poznać dziewczynę, partnerkę i przyszłą żonę, po dwóch latach przez pewien wypadek jakiego doznałem w pracy i intensywne starania podczas tego L4 udało nam się spełnić właśnie to marzenie. Wczoraj dokładnie o 23:11 na świat przyszła nasza córka. Ta mała istotka mająca 56 cm i 3380 g, naprawdę bardzo mocno przywróciła mi motywację i chęci do dalszego działania. Trzymajcie się bracia dzidowcy i życzę wam każdemu tego tamego albo w chuj lepszego.