Poniższy post na Reddit stał się viralem na hamerykańskim Twitterze i podzielił kobiety oraz mężczyzn na dwa obozy. Obóz kobiecy uważa, że mężczyzna przesadził z reakcją, natomiast obóz męski twierdzi, że dziewczyna (choć nieświadomie) sponiewierała typa jak szmatę. Postanowiłem przetłumaczyć go na język polski i wyjaśnić, dlaczego wszyscy poza mną się mylą:). Choć kobiety mylą się w tej sprawie bardziej.
Rozumiem dobre intencje tej dziewczyny i uważam, że zamiary są istotne przy analizie treści. Ale fakty są bezlitosne dla niego (i dla niej, ale o tym za chwilę). Dokonała ona tutaj inwersji męskich pragnień co do postaw reprezentantek płci pięknej. Kobiety chcą czuć się wyjątkowe, tymczasem mężczyźni chcą czuć się atrakcyjni i pożądani.
Oczywiście to samo można mówić o obu płciach, ale w przypadku mężczyzn, te potrzeby kształtują się i dojrzewają w zupełnie innym środowisku, ponieważ tylko garstka z nas dostaje zainteresowanie płci przeciwnej, nie musząc się o nie starać, podczas gdy miażdżąca większość kobiet ma atencję na zawołanie, zawsze i wszędzie.
Zresztą jest taki żart, że mężczyzna potrafi zapamiętać komplement na temat swojego wyglądu, który usłyszał od kobiety 15 lat temu, co pokazuje jak rzadko większość z nas je słyszy. Oraz jak bardzo są one dla nas ważne.
Należy pamiętać, że obecnie żyjemy w czasach, w których kobieca hipergamia nie jest poddawana żadnym regulacjom i ograniczeniom, a wręcz jej istnienie jest negowane. Dzisiejsze młode kobiety są jedynymi osobami odpowiedzialnymi za swoje wybory co do ilości i jakości partnerów seksualnych w swoim życiu.
Koszty braku regulacji hipergamii są dość wysokie, ponieważ z jednej strony dorobiliśmy się kultury jednorazowego seksu, z której korzysta wąska liczba mężczyzn o najwyższej wartości i bardzo duża liczba kobiet. A z drugiej strony mamy miliony inceli, wykluczonych z rynku matrymonialnego.
Ale do brzegu. W pewnym wieku kobiety, które wcześniej partycypowały w kulturze jednorazowego seksu i którym nie udało się wymóc na mężczyznie o wysokiej wartości monogamicznej relacji, muszą dokonać wyboru czy kontynuować powierzchowne relacje, które wprawdzie są satysfakcjonujące pod kątem seksualnym, ale nie prowadzą do niczego poważniejszego, czy zacząć powoli rezygnować z mężczyzn, którzy je podniecają i szukać mężczyzn "bezpiecznych", z którymi można wspólnie odchować psiecko, dających poczucie bezpieczeństwa i spokój. Mówiąc krótko - samce beta.
Myślę, że z takim przypadkiem mamy tu do czynienia. Dziewczyna dokonała klasycznej pomyłki freudowskiej. To rodzaj kompromisu z samą sobą - z jednej strony blokowane są pewne obszary czy pragnienia, ale jednak dostają się one do podświadomości i dochodzą do głosu w ukryty sposób, który często trudno zinterpretować.
Choć tutaj przekaz jest dość jasny: "jesteś facetem, dla którego poświęciłam relacje z mężczyznami, których szczerze pragnęłam. Przebrnęłam przez fazę impulsu, która polegała na dawaniu za darmo mojej seksualności mężczyznom, których nie znałam, ale którzy mnie pociągali fizycznie. Ciebie widzę wyłącznie jako długofalową inwestycję, mężczyznę bezpiecznego, więc dlatego musiałeś czekać dłużej na pierwszy seks niż tamci mężczyźni i dlatego nie widziałam w Tobie potencjału na jednorazowy seks. Kogoś, komu dałabym go od razu, bo nie podniecasz mnie tak jak oni".
Rozumiem dobre intencje tej dziewczyny i uważam, że zamiary są istotne przy analizie treści. Ale fakty są bezlitosne dla niego (i dla niej, ale o tym za chwilę). Dokonała ona tutaj inwersji męskich pragnień co do postaw reprezentantek płci pięknej. Kobiety chcą czuć się wyjątkowe, tymczasem mężczyźni chcą czuć się atrakcyjni i pożądani.
Oczywiście to samo można mówić o obu płciach, ale w przypadku mężczyzn, te potrzeby kształtują się i dojrzewają w zupełnie innym środowisku, ponieważ tylko garstka z nas dostaje zainteresowanie płci przeciwnej, nie musząc się o nie starać, podczas gdy miażdżąca większość kobiet ma atencję na zawołanie, zawsze i wszędzie.
Zresztą jest taki żart, że mężczyzna potrafi zapamiętać komplement na temat swojego wyglądu, który usłyszał od kobiety 15 lat temu, co pokazuje jak rzadko większość z nas je słyszy. Oraz jak bardzo są one dla nas ważne.
Należy pamiętać, że obecnie żyjemy w czasach, w których kobieca hipergamia nie jest poddawana żadnym regulacjom i ograniczeniom, a wręcz jej istnienie jest negowane. Dzisiejsze młode kobiety są jedynymi osobami odpowiedzialnymi za swoje wybory co do ilości i jakości partnerów seksualnych w swoim życiu.
Koszty braku regulacji hipergamii są dość wysokie, ponieważ z jednej strony dorobiliśmy się kultury jednorazowego seksu, z której korzysta wąska liczba mężczyzn o najwyższej wartości i bardzo duża liczba kobiet. A z drugiej strony mamy miliony inceli, wykluczonych z rynku matrymonialnego.
Ale do brzegu. W pewnym wieku kobiety, które wcześniej partycypowały w kulturze jednorazowego seksu i którym nie udało się wymóc na mężczyznie o wysokiej wartości monogamicznej relacji, muszą dokonać wyboru czy kontynuować powierzchowne relacje, które wprawdzie są satysfakcjonujące pod kątem seksualnym, ale nie prowadzą do niczego poważniejszego, czy zacząć powoli rezygnować z mężczyzn, którzy je podniecają i szukać mężczyzn "bezpiecznych", z którymi można wspólnie odchować psiecko, dających poczucie bezpieczeństwa i spokój. Mówiąc krótko - samce beta.
Myślę, że z takim przypadkiem mamy tu do czynienia. Dziewczyna dokonała klasycznej pomyłki freudowskiej. To rodzaj kompromisu z samą sobą - z jednej strony blokowane są pewne obszary czy pragnienia, ale jednak dostają się one do podświadomości i dochodzą do głosu w ukryty sposób, który często trudno zinterpretować.
Choć tutaj przekaz jest dość jasny: "jesteś facetem, dla którego poświęciłam relacje z mężczyznami, których szczerze pragnęłam. Przebrnęłam przez fazę impulsu, która polegała na dawaniu za darmo mojej seksualności mężczyznom, których nie znałam, ale którzy mnie pociągali fizycznie. Ciebie widzę wyłącznie jako długofalową inwestycję, mężczyznę bezpiecznego, więc dlatego musiałeś czekać dłużej na pierwszy seks niż tamci mężczyźni i dlatego nie widziałam w Tobie potencjału na jednorazowy seks. Kogoś, komu dałabym go od razu, bo nie podniecasz mnie tak jak oni".
Dziewczyna powiedziała mu wprost, że był taki typ facetów, którym dawała seks bez zobowiązań, a jemu mogła zaoferować zobowiązania bez seksu, do momentu, aż upewni się, że ma do czynienia z mężczyzną "bezpiecznym".
Oczywiście są to moje dopowiedzenia, ale jego reakcja sugeruje, że tak właśnie było: wściekł się, ponieważ on musiał czekać na to, co inni (bardziej wartościowi w jej oczach) mieli na pstryknięcie. Tym samym laska zdewaluowała nie tylko jego, ale także siebie w jego oczach.
To inwersja pragnień mężczyzny, bo ci chcą, żeby ich kobieta była dziwk* tylko dla nich, za zamkniętymi drzwiami sypialni i grzecznym aniołkiem dla wszystkich pozostałych. Ten gość pokumkał się, że sytuacja była zupełnie odwrotna, karuzela kutasów kręciła się jak szalona, a z nim najprawdopodobniej rżnęła zakonnicę. Totalnie na odwrót niż powinno być.
Jeśli jest coś, co mężczyźni powinni wyciągnąć z tej historii, to że nie da się wynegocjować kobiecego pożądania. Jeśli nie ma go od razu, to już go nie będzie.
Natomiast jeśli któraś kobieta poczuła się moim postem urażona, niech napisze w komentarzu odpowiedź na moje pytanie: jak byś się czuła, gdyby facet, z którym chcesz stworzyć stały związek powiedział Ci, że jesteś świetna na ruchanko bez zobowiązań, ale on nie widzi Cię jako żony i matki swoich dzieci?
Źródło: https://x.com/HisteriaDystans/status/1822201503114797469
Oczywiście są to moje dopowiedzenia, ale jego reakcja sugeruje, że tak właśnie było: wściekł się, ponieważ on musiał czekać na to, co inni (bardziej wartościowi w jej oczach) mieli na pstryknięcie. Tym samym laska zdewaluowała nie tylko jego, ale także siebie w jego oczach.
To inwersja pragnień mężczyzny, bo ci chcą, żeby ich kobieta była dziwk* tylko dla nich, za zamkniętymi drzwiami sypialni i grzecznym aniołkiem dla wszystkich pozostałych. Ten gość pokumkał się, że sytuacja była zupełnie odwrotna, karuzela kutasów kręciła się jak szalona, a z nim najprawdopodobniej rżnęła zakonnicę. Totalnie na odwrót niż powinno być.
Jeśli jest coś, co mężczyźni powinni wyciągnąć z tej historii, to że nie da się wynegocjować kobiecego pożądania. Jeśli nie ma go od razu, to już go nie będzie.
Natomiast jeśli któraś kobieta poczuła się moim postem urażona, niech napisze w komentarzu odpowiedź na moje pytanie: jak byś się czuła, gdyby facet, z którym chcesz stworzyć stały związek powiedział Ci, że jesteś świetna na ruchanko bez zobowiązań, ale on nie widzi Cię jako żony i matki swoich dzieci?
Źródło: https://x.com/HisteriaDystans/status/1822201503114797469