Dyskusje ogólne
2 l
55
Wiele mówi się o drastycznie malejącej dzietności w Polsce.
I właściwie wszyscy remedium widzą w pieniądzach.
Myślę, że nie w pieniądzach problem.
WIele się mówi o pokoleniu Z, że leniwe, roszczeniowe, nie chce się im pracować. Że chcą więcej czasu dla siebie, zabawę podróżowanie, wypoczynek. Ani słowa o dzieciach. Bo dla nich dziecko jest taką samą przeszkodą w realizacji tych chęci jak praca.
A jak się dorobią jednego dziecka to od razu madka Polka dla której wychowanie jednego dziecka to praca na cały etat i tworzy kolejnego aspołecznego potworka który tylko chce nic nie dając w zamian. Ktoś powie, że pieniądze są ważne no bo mieszkanie, samochód. Nieprawda. Gdy będzie łatwiej o mieszkanie to oni będą chcieli większe, nowszy samochód, częściej zmieniany ale nie więcej dzieci. Dopóki nie zmienimy konsumpcyjnego podejścia do życia więcej dzieci nie będzie. Będzie tylko gorzej.
I właściwie wszyscy remedium widzą w pieniądzach.
Myślę, że nie w pieniądzach problem.
WIele się mówi o pokoleniu Z, że leniwe, roszczeniowe, nie chce się im pracować. Że chcą więcej czasu dla siebie, zabawę podróżowanie, wypoczynek. Ani słowa o dzieciach. Bo dla nich dziecko jest taką samą przeszkodą w realizacji tych chęci jak praca.
A jak się dorobią jednego dziecka to od razu madka Polka dla której wychowanie jednego dziecka to praca na cały etat i tworzy kolejnego aspołecznego potworka który tylko chce nic nie dając w zamian. Ktoś powie, że pieniądze są ważne no bo mieszkanie, samochód. Nieprawda. Gdy będzie łatwiej o mieszkanie to oni będą chcieli większe, nowszy samochód, częściej zmieniany ale nie więcej dzieci. Dopóki nie zmienimy konsumpcyjnego podejścia do życia więcej dzieci nie będzie. Będzie tylko gorzej.