Sport
2 l
47
Wysyp memów o boksie kobiet jakoby Imane Khalif i Lin Yuting były mężczyznami. Więc spróbujmy całą sprawę wytłumaczyć - od początku.
Cała sprawa zaczyna się od testów IBA - international boxing association. Jest to organizacja która jeszcze do niedawna decydowała o tym kto się na olimpiadę kwalifikuje a kto nie. I tu się trochę schody zaczynają.
1. Od dłuższego czasu wiadomo było że IBA jest skorumpowane. Komitet olimpijski zawiesił ich w 2019, po wielu latach rozpierdolu, który doprowadził do tego że komitet olimpijski rozważał nawet usunięcie boksu z igrzysk po tym jak wyszło że mecze na olimpiadzie w 2016 nawet są podejrzenia ustawiania meczy.
2. Całość zadym nie skończyła się w 2018 kiedy zwolniono dyrektora i dyrektora finansowego - bo nowo mianowany dyrektor, sponsorowany przez gazprom, pozwolił rosyjskim i białoruskim atletom na występ z flagami na mistrzostwach świata - co może nie jest czymś inherentnie złym, ale było przeciwne decyzji komitetu olimpijskiego i spowodowało że mistrzostwa świata w boksie były masowo bojkotowane.
3. Pierwsze badania dotyczące tego że obydwie panie są rzekomo "mężczynami" pojawiły się tuż - dosłownie parę godzin - przed finałem. Efekt ? Srebrna i złota medalistka zdyskwalifikowane, ich miejsce dały wyższy ranking zawodniczkom z uzbekistanu i kazachstanu, i jednocześnie "wykasowały" jedyną dotychczasową porażkę zawodniczki rosyjskiej.
4. Ale zdejmując foliową czapeczkę ruskich połączeń - same testy wydają się dość podejrzane. Testy IBA najpierw dopuściły je do konkurowania, a potem tuż przed finałem wywaliły. Okej zdarza się, ktoś weźmie doping przed meczem. Ale tu mowa "rzekomo" o testach chromosomalnych na obecność chromosomu Y w genotypie. Genotyp się kurwa nie zmienia ot tak. Znaczy taka jest wersja teraz. Rok temu prezes IBA twierdził że to były testy testosteronu. I że wykonywały je biura powiązane z WADA ( world anti-doping agency). Tylko że WADA twierdzi że testów chromosonalnych nie wykonuje, i poświadczyło że ani dla jednej ani drugiej takich nie wykonała. Trochę dziwne nie?
5. Kończąc odrobina wiedzy medycznej - genotyp XY niekoniecznie powoduje że ktoś jest mężczyzną. W 99% przypadków, tak, ale istnieje 1% który ma chromosomy XY i jest kobietą. Dlaczego ? Ponieważ nie dochodzi u nich do ekspresji chromosomu Y, albo dochodzi tylko do ekspresji częściowej. Co oznacza że tak naprawde mają genotyp X0. Co znaczy zero? To już zależy od przypadku. Może dochodzi do ekspresji pojedynczych loci, np. Genu odpowiedzialnego za wydzielanie testosteronu. Albo takiego odpowiedzialnego za zwiększoną szanse raka. To już w każdym przypadku inaczej. Więc nawet jeśli przyjmiemy że badania są prawdziwe, i że mają chromosomy XY - to znaczy tylko że (przyjmując że aktywne są u nich geny odpowiedzialne za wyższy testosteron) mają przewagę genetyczną nad innymi zawodniczkami. Taką samą jaką są u innych zawodniczek dłuższe ręce, czy szybszy refleks.
Cała sprawa zaczyna się od testów IBA - international boxing association. Jest to organizacja która jeszcze do niedawna decydowała o tym kto się na olimpiadę kwalifikuje a kto nie. I tu się trochę schody zaczynają.
1. Od dłuższego czasu wiadomo było że IBA jest skorumpowane. Komitet olimpijski zawiesił ich w 2019, po wielu latach rozpierdolu, który doprowadził do tego że komitet olimpijski rozważał nawet usunięcie boksu z igrzysk po tym jak wyszło że mecze na olimpiadzie w 2016 nawet są podejrzenia ustawiania meczy.
2. Całość zadym nie skończyła się w 2018 kiedy zwolniono dyrektora i dyrektora finansowego - bo nowo mianowany dyrektor, sponsorowany przez gazprom, pozwolił rosyjskim i białoruskim atletom na występ z flagami na mistrzostwach świata - co może nie jest czymś inherentnie złym, ale było przeciwne decyzji komitetu olimpijskiego i spowodowało że mistrzostwa świata w boksie były masowo bojkotowane.
3. Pierwsze badania dotyczące tego że obydwie panie są rzekomo "mężczynami" pojawiły się tuż - dosłownie parę godzin - przed finałem. Efekt ? Srebrna i złota medalistka zdyskwalifikowane, ich miejsce dały wyższy ranking zawodniczkom z uzbekistanu i kazachstanu, i jednocześnie "wykasowały" jedyną dotychczasową porażkę zawodniczki rosyjskiej.
4. Ale zdejmując foliową czapeczkę ruskich połączeń - same testy wydają się dość podejrzane. Testy IBA najpierw dopuściły je do konkurowania, a potem tuż przed finałem wywaliły. Okej zdarza się, ktoś weźmie doping przed meczem. Ale tu mowa "rzekomo" o testach chromosomalnych na obecność chromosomu Y w genotypie. Genotyp się kurwa nie zmienia ot tak. Znaczy taka jest wersja teraz. Rok temu prezes IBA twierdził że to były testy testosteronu. I że wykonywały je biura powiązane z WADA ( world anti-doping agency). Tylko że WADA twierdzi że testów chromosonalnych nie wykonuje, i poświadczyło że ani dla jednej ani drugiej takich nie wykonała. Trochę dziwne nie?
5. Kończąc odrobina wiedzy medycznej - genotyp XY niekoniecznie powoduje że ktoś jest mężczyzną. W 99% przypadków, tak, ale istnieje 1% który ma chromosomy XY i jest kobietą. Dlaczego ? Ponieważ nie dochodzi u nich do ekspresji chromosomu Y, albo dochodzi tylko do ekspresji częściowej. Co oznacza że tak naprawde mają genotyp X0. Co znaczy zero? To już zależy od przypadku. Może dochodzi do ekspresji pojedynczych loci, np. Genu odpowiedzialnego za wydzielanie testosteronu. Albo takiego odpowiedzialnego za zwiększoną szanse raka. To już w każdym przypadku inaczej. Więc nawet jeśli przyjmiemy że badania są prawdziwe, i że mają chromosomy XY - to znaczy tylko że (przyjmując że aktywne są u nich geny odpowiedzialne za wyższy testosteron) mają przewagę genetyczną nad innymi zawodniczkami. Taką samą jaką są u innych zawodniczek dłuższe ręce, czy szybszy refleks.