Kochani, nie uwierzycie, co mi się przydarzyło. Niech moja historia będzie dla was przestrogą. Na koloniach bawiliśmy się w wyzwania i wygrałem oranżadę, bo odważyłem się powiedzieć do lustra trzy razy:
Palikot
Palikot
Palikot
Zgodnie z klątwą, pan Janusz miał się zjawić i zrujnować ci najlepszy dzień w życiu. Ale ja nie miałem ani dobrych dni, ani nie spodziewałem się, że kiedyś będą. To był zły czas, na szczęście później było lepiej.
Wszystko zmieniło sie w te wakacje, bo nie tylko pojechałam na wyjazd marzeń, na który odkładam od pierwszej komunii świętej, ale też zgodziła się ze mną pojechać Marzena. Ona nie lubi, żeby mówić do niej po imieniu, tylko Lilith. Właściwie to nie zgodziła się, tylko powiedziała, że jej nie zależy, że łotewer.
No więc jesteśmy w podróży, spędzamy razem dzień i ja chciałem zrobić niby selfie, a tak naprawdę skraść jej pocałunek. Taki niewinny, w policzek, żeby powiedzieć, że to najlepszy czas w moim życiu i zobaczymy co ona powie, nie chciałem jej jakoś za mocno przygniatać swoimi uczuciami. I już prawie się udało, ale nagle...
- A PRÓBOWALIŚCIE KIEDYŚ SAŁATKI Z OSTROPESTU I MANGO?
Pojawił się jakiś dziad borowy. Normalnie taki Gandalf z Podlasia, zionący jak gorzelnia, co był kiedyś szary, a teraz jest biały, bo rzygał. Zaczął jakiś niesamowity monolog o jedzeniu i piciu.
- OSTROPEST MA DUŻO BŁONNIKA I WSPOMAGA PRACE UKŁADU TRAWIENNEGO. MANGO MOŻNA PODSMAŻYĆ, ŻEBY UBRUDZIĆ WIĘCEJ NACZYŃ. A POTEM CHLUP W TEN GŁUPI DZIÓB.
Jadł coś sobie, i co wziął gryza, to popijał to wódką jak wodą. Lilith po prostu wstała i poszła, ja niestety jestem przeklęty klątwą uprzejmości. Słuchałem o najlepszych pomidorach, o Leśmianie, o kapitalnych kurkach z masłem. Samo siedzenie obok sprawiło, że dziś mam kaca i długi. Lilith odeszła.
Nigdy nie bawcie się przyzywanie Palikota.
Palikot
Palikot
Palikot
Zgodnie z klątwą, pan Janusz miał się zjawić i zrujnować ci najlepszy dzień w życiu. Ale ja nie miałem ani dobrych dni, ani nie spodziewałem się, że kiedyś będą. To był zły czas, na szczęście później było lepiej.
Wszystko zmieniło sie w te wakacje, bo nie tylko pojechałam na wyjazd marzeń, na który odkładam od pierwszej komunii świętej, ale też zgodziła się ze mną pojechać Marzena. Ona nie lubi, żeby mówić do niej po imieniu, tylko Lilith. Właściwie to nie zgodziła się, tylko powiedziała, że jej nie zależy, że łotewer.
No więc jesteśmy w podróży, spędzamy razem dzień i ja chciałem zrobić niby selfie, a tak naprawdę skraść jej pocałunek. Taki niewinny, w policzek, żeby powiedzieć, że to najlepszy czas w moim życiu i zobaczymy co ona powie, nie chciałem jej jakoś za mocno przygniatać swoimi uczuciami. I już prawie się udało, ale nagle...
- A PRÓBOWALIŚCIE KIEDYŚ SAŁATKI Z OSTROPESTU I MANGO?
Pojawił się jakiś dziad borowy. Normalnie taki Gandalf z Podlasia, zionący jak gorzelnia, co był kiedyś szary, a teraz jest biały, bo rzygał. Zaczął jakiś niesamowity monolog o jedzeniu i piciu.
- OSTROPEST MA DUŻO BŁONNIKA I WSPOMAGA PRACE UKŁADU TRAWIENNEGO. MANGO MOŻNA PODSMAŻYĆ, ŻEBY UBRUDZIĆ WIĘCEJ NACZYŃ. A POTEM CHLUP W TEN GŁUPI DZIÓB.
Jadł coś sobie, i co wziął gryza, to popijał to wódką jak wodą. Lilith po prostu wstała i poszła, ja niestety jestem przeklęty klątwą uprzejmości. Słuchałem o najlepszych pomidorach, o Leśmianie, o kapitalnych kurkach z masłem. Samo siedzenie obok sprawiło, że dziś mam kaca i długi. Lilith odeszła.
Nigdy nie bawcie się przyzywanie Palikota.