Polityka
2 l
9
Mylą się wszystkie feministki, które głoszą twierdzenie, jakoby rzekomo przebrzydły, okrutny i głęboko zakorzeniony w polskim społeczeństwie patriarchat wywierał presję na młodych Polkach do szybkiego zamążpójścia i zakładania rodziny. Jest wprost przeciwnie — współczesne dziewczęta wychowuje się w przekonaniu, iż młodość służy przede wszystkim edukacji (magisterium z dowolnej dziedziny, nawet socjologii, to absolutne minimum; brak podejścia do matury to wstyd na pół miasta, o ile nie całe), prowadzeniu kariery (tworząc własny biznes bądź zasiadając na decyzyjnym stanowisku, np. w radzie nadzorczej, bo przecież nie będąc sekretarką pana prezesa) i odkrywaniu świata (podróżując jak najwięcej, przy okazji ubogacając się kulturowo w sypialni). Wyjście za mąż przed 22. rokiem życia, czyli mniej więcej przed uzyskaniem licencjatu, budzi mieszane emocje w otoczeniu; urodzenie dziecka w tym okresie przeważnie spotyka się z wytykaniem palcem za plecami, a spłodzenie każdego kolejnego wręcz z antypatią, pukaniem się po czole i wyzywaniem od wielodzietnej patologii.
No ale wiadomo, za niską dzietność w Polsce odpowiada brak legalności prenatalnego dzieciobójstwa na każdym etapie ciąży, brak pigułki wczesnoporonnej bez recepty, brak edukowania w szkole z używania prezerwatyw i innych form antykoncepcji, patriarchat, Kościół, PiS i Konfederacja. ¯\_(ツ)_/¯
No ale wiadomo, za niską dzietność w Polsce odpowiada brak legalności prenatalnego dzieciobójstwa na każdym etapie ciąży, brak pigułki wczesnoporonnej bez recepty, brak edukowania w szkole z używania prezerwatyw i innych form antykoncepcji, patriarchat, Kościół, PiS i Konfederacja. ¯\_(ツ)_/¯