Humor
2 l
24
Pewnego dnia będąc u klienta dostałem informację, że spotkało się dwóch prezesów- z firmy, którą obsługuję i ich jakiegoś kontrahenta.
Telefon do mnie, że prezesowi z tej drugiej firmy zaginął telefon.
Dowiedziałem się, że to iphone, więc pewnie miał włączoną funkcję "znajdź mój iphone"- podpowiedziałem o tym fakcie podczas rozmowy.
Kilka minut później mam spotkać się z tymi prezesami i pomóc w odnalezieniu iphone. Jestem na spotkaniu i jest z nami kierowca jednego z prezesów. Otrzymałem zadanie razem z kierowcą, żeby odnaleźć tego iphone- do tej pory wszystko było sensowne, sprawdzimy gdzie była ostatnia lokalizacja iphone i do niego pojedziemy. Po chwili jednak kluczowa informacja- "Ten telefon prawdopodobnie zostawiłem w domu, proszę tam pojechać i go poszukać". Zaniemówiłem- dostaliśmy adres, klucze i mieliśmy jechać do domu prezesa. Umówiliśmy się tak, że jak będziemy na miejscu to prezesi zdalnie aktywują sygnał dźwiękowy na telefonie przez aplikację "znajdź mój iphone". Ja z kierowcą patrzymy na siebie i wychodzimy ze spotkania, tak bym powiedział, że było dziwnie. Pojechaliśmy jego autem do celu, a tam taka willa jakie widuje się w filmach(i to w centrum miasta). Wchodzimy, a tam tyle pomieszczeń, że nawet nie wiedziałem od czego zacząć- z pięć pokoi na parterze, a były tam jeszcze 2 piętra. W salonie stał stół do wideokonferencji na 12 osób, a był tam taki malutki, że nie rzucał się w oczy. Dzwonimy, do tych prezesów, żeby użyli tego dźwięku alarmowego, to nie odbierają.. Dzwonimy na sekretariat do firmy od tego prezesa, żeby nam podali numer telefonu iphona prezesa ale tak głupio było mówić, że jestem aktualnie jak włamywacz w jego domu. W końcu udało się aktywować sygnał z aplikacji "Znajdź" w iphone i go zlokalizowaliśmy- był zwinięty pod kołdrą przy łóżku.
Telefon do mnie, że prezesowi z tej drugiej firmy zaginął telefon.
Dowiedziałem się, że to iphone, więc pewnie miał włączoną funkcję "znajdź mój iphone"- podpowiedziałem o tym fakcie podczas rozmowy.
Kilka minut później mam spotkać się z tymi prezesami i pomóc w odnalezieniu iphone. Jestem na spotkaniu i jest z nami kierowca jednego z prezesów. Otrzymałem zadanie razem z kierowcą, żeby odnaleźć tego iphone- do tej pory wszystko było sensowne, sprawdzimy gdzie była ostatnia lokalizacja iphone i do niego pojedziemy. Po chwili jednak kluczowa informacja- "Ten telefon prawdopodobnie zostawiłem w domu, proszę tam pojechać i go poszukać". Zaniemówiłem- dostaliśmy adres, klucze i mieliśmy jechać do domu prezesa. Umówiliśmy się tak, że jak będziemy na miejscu to prezesi zdalnie aktywują sygnał dźwiękowy na telefonie przez aplikację "znajdź mój iphone". Ja z kierowcą patrzymy na siebie i wychodzimy ze spotkania, tak bym powiedział, że było dziwnie. Pojechaliśmy jego autem do celu, a tam taka willa jakie widuje się w filmach(i to w centrum miasta). Wchodzimy, a tam tyle pomieszczeń, że nawet nie wiedziałem od czego zacząć- z pięć pokoi na parterze, a były tam jeszcze 2 piętra. W salonie stał stół do wideokonferencji na 12 osób, a był tam taki malutki, że nie rzucał się w oczy. Dzwonimy, do tych prezesów, żeby użyli tego dźwięku alarmowego, to nie odbierają.. Dzwonimy na sekretariat do firmy od tego prezesa, żeby nam podali numer telefonu iphona prezesa ale tak głupio było mówić, że jestem aktualnie jak włamywacz w jego domu. W końcu udało się aktywować sygnał z aplikacji "Znajdź" w iphone i go zlokalizowaliśmy- był zwinięty pod kołdrą przy łóżku.