Humor
2 l
3
Wyobraź sobie, że jest sobota. Chcesz odpocząć po całym tygodniu pisania kodu do aplikacji która optymalizuje podcieranie dupy. Gdzie? Startup, jednorożec, z siedzibą na Podkarpaciu. Żyjesz lepiej niż większość znajomych ze szkoły, a dla rodziców jesteście wzorem i spełnieniem. "Wy", liczba mnoga, bo jest jeszcze Twoja żona, która wśród znajomych nie charakteryzuje się niczym, więc definiuje się jako żona i matka (bo rozmnożyłeś się te kilka lat temu). Od roku masz dobry humor bo Koalicja wygrała wybory. Poprawia Ci to humor kiedy co rano wsiadasz do swojej Kia Sportage w leasingu. Niemniej od jakiegoś czasu dręczy Cię niepokój. Sąsiad Marek o podobnym statusie społecznym co Ty (czyli wierzchołek drabiny) wkręcił się w barbekju. Mieszkacie właściwie w jednym bloku, choć nazywacie to domami. Bardziej złośliwi powiedzą, że to podmiejskie domki szeregowe, królikarnie, pieczarkarnie. Ale to przemawia przez nich zazdrość. Nie dla psa "nowe budownictwo"!
No i to barbekju -- no kurwa chłop robi pod Twoim oknem stejki i żeberka, ubrany idealnie: dżinsy slim, broda od barbera i ma czarne lateksowe rękawiczki.
Nie wytrzymujesz, kupujesz zewnetrzną kuchenkę gazową. W sklepie nazwali to grillem gazowym i tak brzmi lepiej. Odpalasz to żeby przysmażyć kurczaka i wegańskie szaszłyki. Palisz przy okazji cały szereg budynków. Kiedy wszystko płonie wyznajesz żonie, że jesteś pedałem. Mówi, że od dawna wiedziała. Następnie sąsiad rucha Cię w dupę. Niech żyją grille gazowe!
No i to barbekju -- no kurwa chłop robi pod Twoim oknem stejki i żeberka, ubrany idealnie: dżinsy slim, broda od barbera i ma czarne lateksowe rękawiczki.
Nie wytrzymujesz, kupujesz zewnetrzną kuchenkę gazową. W sklepie nazwali to grillem gazowym i tak brzmi lepiej. Odpalasz to żeby przysmażyć kurczaka i wegańskie szaszłyki. Palisz przy okazji cały szereg budynków. Kiedy wszystko płonie wyznajesz żonie, że jesteś pedałem. Mówi, że od dawna wiedziała. Następnie sąsiad rucha Cię w dupę. Niech żyją grille gazowe!