15
Jakiś czas temu, będąc w robocie na nocce, moja kobita z siostrzenicami, znalazły lekko rozbite jajko z ptakiem. Wzięła je do domu, podzwoniła gdzie trzeba, dostała instrukcję jak dbać o ptaka.
Kimnąłem się w pracy, z rana jazda do domu a potem do ludzi którzy są w Fundacji Gruszętnik. Nie mogłem zawieść młodych, które nazwały ptaka Grażynka. 
Fundacja dalej się nim zajęła.  
Jaki morał? Nie pij kawy Tchibo. Bądź lewak, punk, nacjonalistą, kimkolwiek... ale zawsze pomóż zwierzakom jak są w potrzebie. 
FUNDACJA GRUSZĘTNIK, zapamiętajcie. Grażynka ma się dobrze i rośnie jak na drożdżach tylko po to, aby potem srała rzadkim gównem na wasze auta.
WYPIERDALAM, dobranoc.
0.069342136383057