18
Ogólnie taka sytuacja:
Odbieram dziecko z zerówki, i zagaja do mnie wychowawczyni: czy dziecko z kimś się bawi ostatnio więcej, czy jakiś "wujek" jej nie zabierał na wycieczki, czy ogląda coś w internecie" i takie tam podchody.
Więc pytam krótko - O CHUJ CI CHODZI BABO? Tylko że w dyplomatyczny sposób - do czego Pani dąży i o co chodzi.
A ona że nie wie jak mi to powiedzieć, bo trochę poważna sprawa.
Ja już ciśnienie 500 na 600 i puls 300.
MÓW KURWA BABO, czyli do rzeczy.
A ona rzecze, że usłyszała jak moja córka miała pierwszy pocałunek jakiegoś od jakiegoś Dona.
A że szybko kojarzę fakty, w sekundę ogarnąłem o co chodzi i to mi było niezręcznie jej powiedzieć, co się stało.
Otóż dzień wcześniej, jak srała, to mi mówi (córka) że taki kloc poleciał, że jej dupkę woda ochlapała, więc jej powiedziałem, że to się nazywa "pocałunek posejdona".
Mam wrażenie, że mnie nie polubiła jej wychowawczyni....
0.26052498817444