Hobby
2 l
41
Zastanawiałem się czy się chwalić czy nie, bo odebrałem też nie na gali, a między paletami z zapomogami dla najuboższych, ale pomyślałem sobie, że jeśli to sprawi że choć jeden dzidowiec stwierdzi: "Nie chce mi się iść do Januszexu, oddam krew, będzie dwa dni wolnego na goticzka i kilo czekolady" to jestem wygrywem, pisz PW masz złoto i plusa na profil. Póki starczy dzidacebulionów. Bo krwi nie da się zastąpić. Nie ma surogatu, nie ma alternatywy, nie ma wyboru. Jest tylko i wyłącznie donacja, która ratuje życie. Dlatego też warto, warto oddać krew, bo żyda wkurwiasz, sam leniuchujesz i jeszcze czekolada. Wielkie larum się zrobiło ostatnio nt jej jakości. No to szybko poleciały głowy i stołki bo czekolada teraz jest tak jak była w charakterze premium. Dawno tak dobrej czekolady nie jadłem. Mleczna ma 34 procent kakao, smakosze wiedzą co to znaczy. Porównywalna do zazdrości jak ją jesz w oczach głodnych murzynków, jest tylko zazdrość starych bab, w kolejce do lekarza i apteki, ewentualnie tych Grażyn przy kasie, które za trzy fiolki płacą krocie, a ja z naręczem leków zostawiam czasem złoty pięćdziesiąt, czasem 20 groszy za reklamówkę. A jakby tego było mało to z krzywą przegrodą nosową zadzwoniłem do Międzynarodowego Centrum słuchu i mowy w Kajetanach pod Warszawą, światowej elity laryngologicznej, gdzie profesor Skarżyński wynalazł implant ślimakowy i mówię że za dwa tygodnie, a ona luz, zapraszamy, będzie nam bardzo miło, na NFZ oczywiście. I niech mi ktoś powie że kast nie ma... Ja na swoją odsłużyłem 14 lat w służbie krwi. Po licznych karencjach, leukocytozach, odroczeniach z powodu przebitych stóp, poparzonych rąk, po kontaktach z Surinamcami w Holandii, Indiańcami w UK, po naszych NIEDOCENIANYCH dziewczynach z RCKiK udało się wbić 18 litrów.