113
Nie mam w co grać.
Tak, jestem wybredna growo i ostatnio mi się tytuły kończą. Szukam propozycji, mogą być mało znane studia.

Ale od początku w czym problem. Ze trzy roki temu dostałam od kolegi lapka gejmingowego. ;) Wcześniej pożegnałam mój stary PC rodem z 2000 roku. W międzyczasie coś grałam na cudzym kompie. Anyway co i jak mam do gier:
- jak dostałam lapka to grałam w ESO, bawiłam się tam trochę w tankowanie dungów, trochę w questy i fabułę, trochę w crafting i housing. Jednak po trzech latach praktycznie pracy w ESO przyszło wypalenie (sprzedam passy). ;)
- wtedy zagrałam drugi raz w Skyrima tym razem z modami i DLC, ale to nie to samo co pierwsze przechodzenie,
- z tego samego powodu nie odpalam Wieśka, bo go już przeszłam kiedyś dokumentnie (i dlatego, że do całej serii pałam antypatią).
- mocne NIE mam też na Assassyny, bo mnie te wybudzenia w futurystycznym świecie wytrącają z imersji. Próbowałam, no nie potrafię...
- próbowałam też ostatniego Baldursa. W trzecim akcie się obraziłam na grę. Nie dlatego, że trzeci akt jest nudny, nawet nie, ale grając łotrzykiem o wyniosłym charakterze jedyną pasującą postacią do romansu był Astarion (gay!), też łotrzyk, więc nie miałam go w teamie, nie zdążliśmy się zbytnio zaznajomić, a najwyraźniej miałam z nim zacząć romans tuż po spotkaniu go, a ja tak szybko nie lubię! No i mi romans przepadł chyba.
- Valheim - nie pasuje mi graficznie,
- Manor Lords - brakuje mi fabuły,
- Bellwright przeszłam, tak samo Medieval Dynasty, bardzo mi się podobały, ale tak, gram dla fabuły, a nie dla city buildera, więc już przeszłam... w Medivalu jazda konna okropna była!
- Nehrim (na silniku Obliviona) próbowałam, topornie mi się wraca do tak starego silnika,
- tak, Enderala przeszłam, cudowny, lepszy niż Skyrim,
- Kingdome Come przeszłam, to jest to, i czas i miejsce akcji to to co lubię w historii,
- Dragons Dogma 1 - zbyt azjatycka stylistyka, gigantyczne miecze to nie dla mnie, a ten soundtrack? Słodkopierdząca muzyczka jak z animca, nah...
- Wszystkie prawdziwe gry Gothic już dawno za mną, tak samo Riseny, stare Scrollsy, Arcanum, Baldurs 1-2, Diablo 1-2, bo reszty kijem przez szmatę nie tykam, Icewind Dale, Neverwinter, Świątynia Pierwotnego Zła, Herosy 3, bo reszta mi nie pasuje, Two World's 1-2, Disciples 1-2 i wiele innych.

Więc czego szukam? Sandboxa RPG najlepiej z customizacją postaci, widokiem z oczu, w świecie nie-dark-fantazy, singleplayer, może być z rozbudową domu/wioski, koniecznie z fabułą, w stylistyce zwykłego, w miarę realistycznego średniowiecza (późnego lub wczesnego), bez broni palnej, pływania statkiem, walenia z armat. Mile widziana imersyjna jazda konna. Ponieważ najsłynniejsze tytuły znam to jeśli ktoś zna coś dobrego, ale od studia z Kolumbii, Bangladeszu czy innego RPA to dajcie znać. Byle było w ludzkim języku.

Miłego nocna zmiano, idę siekać mięso na jutrzejszy obiad, bo nie mam w co grać.
0.067022085189819